TF2 – Jungle Inferno


<Kliknij by wejść na stronę update’u>

Jak już może wiecie – wczoraj(chyba) Valve dało nam nowy update do naszego ukochanego Team Fortress 2!

<Śmiech z taśmy>

 

 

 

 

 

 

 

 

Dobra, skończmy z tymi śmieszkowaniem – to ma być poważny wpis dla poważnej gry!

Jeden z moich steam’owych znajomych(ten od wycieków) zachęcał mnie już od długiego czasu, abym wrócił do Team Fortress 2, powołując się właśnie na ten update i na jego (czysto teoretyczną jeszcze wtedy) zajebistość. No i, po kilku(nastu) tygodniach(będących zresztą „tymi tygodniami”) – aktualizacja pojawiła się w pełnej krasie, a jako że blag leży od jakiegoś czasu(to przez grę – przysięgam[i to nawet nieironicznie!]!) – więc może coś o tym napiszę. Baczcie jednak na to, że nie będzie to mój typowy wpis typu „wrażenia”, gdyż udało mi się zagrać w nowy update tylko jakieś 15 minut na losowym serwerze społeczności(polskim, do tego). Niestety, system dobierania graczy, wprowadzony w tamtym roku wśród gromkich aplauzów społeczności, nie spełnił dla mnie zadania, gdyż po kilku minutach wyszukiwania i jednym crashu do pulpitu, nie znalazł mi żadnej gry, więc nie miałem jak zagrać w nowe mapy(a tych trochę jest) „na poważnie”. A frekwencja, na serwerze w którego grze uczestniczyłem przedstawiała się następująco:

Był to też powód dla którego nie mogę napisać swoich typowych wrażeń, więc ograniczę się do opisu zawartości ze strony aktualizacji oraz szczątkowych wrażeń z tego co udało mi się przeżyć na własnej skórze.

Zacznijmy od tego co pierwsze rzuca się w oczy, tuż po odpaleniu gry – nowe menu:

Wygląda jak Dota 2 z czasów jak grałem. Ponoć ma takie super funkcjonalności jak możliwość gry na serwerach community przy wyszukiwaniu „normalnej” gry oraz globalny czat, ale to tylko detal w oczach takich laików jak ja. Tym co jest dla mnie ważne(no dobra, może dla mnie sprzed 4-5 lat) są mapy i nowe wyposażenie. I muszę przyznać – gdyby to było te 4-5 lat temu – byłbym z tego update’u bardzo zadowolony. Ale o tym później, na razie zajmijmy się faktami.

W aktualizacji dostajemy 6 nowych map(jedna od twórców Artifact, pięć od społeczności). Udało mi się zagrać na jednej z nich(nie pamiętam nazwy[Lazarus – idioto – masz to na własnym skrinie]) i była całkiem przyjemna, chociaż nie zaliczyłbym jej do górnej półki. Jest okej i tyle. Tym co jest lepsze niż okej był styl artystyczny mapy, zgodnie z nazwą update’a – wzorowany na dżungli. Miły dla oka, dobrze wystylizowany i co najważniejsze – nie kontrastuje z resztą gry(a teraz, gdyby tą samą filozofię zastosować do czapek…). Ogólnie – kciuk w górę .

Kolejną zmianą jest nowy system kontraktów, którego zalążki widzieliśmy w Gun Mettle Update. Tym razem nasze zadania możemy sobie wybrać sami przed grą lub w czasie gry(za pomocą przedmiotu[nawet dodali dla niego specjalną animację!]). Za ich wykonanie otrzymujemy specjalne bileciki, które możemy wymieniać w sklepiku na różne drobiazgi. Nie miałem jeszcze okazji sprawdzić tego systemu osobiście, ale znajomy(ten sam) mówił, że się opłaca, więc mu wierzę. Jedną z tych nagród mają być „farby wojenne”, czyli… skiny na broń(tak, tak…). Plusem jednakże jest to, że możemy wybrać sobie przedmiot do pomalowania, którego nawet nie mamy i go otrzymać, a niektóre z tych farbek mają własności takie jak przedmioty typu „Strange” i „Unusual”.

Tym co mnie, i wielu innych, najbardziej interesuje – jest nowe uzbrojenie. I tutaj, muszę przyznać, Wafel wykonało dobrą robotę! Mamy tu nowy miotacz ognia, kanister benzyny wystrzeliwujący chmury oparów i gumową rękawicę, który dodaje bonus do szybkości po udanym plaskaczu. Największą atrakcją jest jednak… plecak odrzutowy dla Pyro. Do tego z możliwością (bolesnego)lądowania na przeciwnikach!

Jest jednak pewien problem – całe to dodane uzbrojenie jest tylko dla Pyro. I chociaż rozumiem dlaczego tak jest – w końcu to miał być nowy Pyro update – to trochę szkoda, że przynajmniej jakaś jedna nowa broń dla co najmniej dwóch innych klas nie doszła do puli. No, ale cóż – przynajmniej gracze Pyro będą mieli sporo uciechy z nowych zabawek… Och, Heavy też dostał nową pukawkę i jest to…

cusz…

Poza tym wszystkim, opisanym powyżej, do gry doszły też oczywistości, takie jak czapki, nowe drwiny i skrzynki, ale nie obchodzi mnie to. Przestało lata temu…

Podsumowując – myślę, że nowy update do TF2 jest bardzo dobry. I chociaż mój wpis o Gun Mettle też był pozytywny, myślę że tym razem, mogę to powiedzieć z pełnym zdecydowaniem. Problem polega jednak na tym, że… Team Fortress 2 jest już dla mnie(podkreślam – dla mnie) praktycznie martwe. Większość serwerów społeczności to teraz różne skiale i najtskłady, pełne bonusów typu Pay 2 Win, reklam i grania na tych samych mapach 24/h. Te, które oferują rotację map i interakcje ze społecznością(pamiętacie jeszcze, kiedy serwery tworzyły swoje własne, małe społeczności?) praktycznie już wyginęły, a matchmaking nie może wypełnić dla mnie tej pustki. Do tego – gra była praktycznie porzucona w czasach kiedy postanowiłem przestać w nią grać regularnie, co też przełożyło się na moje odczucia z nią związane. I muszę powiedzieć… ten most jest już spalony. I chociaż próbowałem wrócić wielokrotnie – nic w w tej grze już mnie nie może ponownie do siebie przekonać. I nie jestem też jedynym z graczy „starszej daty”, która podziela ten pogląd.

Ta tyrada powyżej ma pokazać, że mój rozdział z Team Fortress 2 jest już zamknięty. I chociaż możliwe, że będę jeszcze wracał(np. żeby sprawdzić tą aktualizację już chociaż pół-konkretnie oraz na Halloween Update[o ile będzie jeszcze w tym roku]), to TF2, niestety, nie będzie już czymś co będę śledził. Szkoda, ale cóż – trzeba się kiedyś ruszyć z miejsca i znaleźć sobie nową, świeższą niszę(co już zrobiłem – patrz. robienie gry)!

Czekaj – dodatek Lifeblood do EVE wychodzi? Już za trzy dni?! Odwołuję swoje poprzednie słowa – Je*ać Team Fortress!

PS. Postaram się(w końcu) napisać o tym Stanley Parable w następnym tygodniu(jak zawsze, stara reguła – Słowu Karrmela nie należy ufać)

PPS. Specjalne podziękowania dla wspomnianego wielokrotnie we wpisie znajomego(tego od TF2 i problemów z rurami)

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Team Fortress 2, Wpisy i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „TF2 – Jungle Inferno

  1. LowHP Blog pisze:

    TF2 dla mnie wkroczył już w „nostalgia mode” gdzie bardziej niż dobrze bawić się przy grze to wspominam jak dobrze bawiłem się przy grze. Ale muszę przyznać, update był solidny i farby wojenne są o lata świetlne lepsze niż skiny.

  2. zwieracz pisze:

    Ja zagrałem na tej mapie Valve, specjalnie wyszukałem ją na liście serwerów, bo to zielone auto wyszukiwanie przez kilka minut nie potrafiło mnie nigdzie połączyć.
    Dawno już nie grałem w TF2, mam jakiś medal z poziomem, jakieś kontrakty, nie wiem o co w tym chodzi, nieczytelne to dla mnie, chce tylko postrzelać.

    No i sobie postrzelałem. Nadal daję radę 😛
    Mapa wygląda ok, ale wydaje mi się, że jest niezbalansowana, albo ludzie nie potrafili grać, bo atakujący praktycznie od razu zdobywali 2 pierwsze punkty.
    Żadnych nowych broni nie testowałem, bo nawet nie wiem jak je zdobyć.

    Jedyne co mnie zdziwiło, to to, że leżąca broń nie daje amunicji. Kilka razy przez to zostałem bez naboi, musiałem się wracać. To jest już chyba starsza zmiana, ale wg mnie idiotyczna. Teraz Inżynier ma jeszcze bardziej przesrane z metalem. Wszystko przez te skórki i inne pierdoły na broniach, bo pewnie te leżące można podnosić jak w CS. Durne skórki.
    Pograłem chyba z godzinę i mi starczy.

    • mrkarrmel pisze:

      Nową broń można dostać się przy przyjmowaniu kontraktów, ale trzeba je oddać jak się je skończy(dzięki,Volvo).

      Ta – ta zmiana do broni była już w Gun Mettle Update. Teraz, po zabiciu przeciwnika wyrzuca on z siebie amunicję(w formie typowej paczki, takiej jak te co się respawnują) oraz samą broń, którą można sobie podnieść i obejrzeć przyciskiem jak z CS:GO. Plusem jest jednak to, że nie musi to być broń którą sam masz w ekwipunku, więc można testować nowe zabawki i w taki sposób.

  3. Pingback: 7 lat | Blog Karrmela

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s