Nowa mapa w Overwatch – Eichenwalde i rozpoczęcie drugiego sezonu rankingowego


eichenwalde

Cholera, to chyba najdłuższy tytuł w historii bloga…

2 dni temu(2 września) wieczorem nastąpiła aktualizacja do znanej nam strzelanki stworzonej przez Blizzarda. Oprócz wprowadzonych zmian balansowych, testowanych przez najbardziej zaangażowanych graczy na serwerze PTR(Public Test Realm) dostaliśmy też nową mapę – niemieckie miasteczko zamkowe Eichenwalde i przy okazji – inaugurację kolejnego sezonu rankingowego(gdyż rankingi OW, tak jak Hearthstone i StarCraft dzielą się na ograniczone czasowo sezony). O zmianach balansu nie będę się rozpisywał, bo inni zrobili to już lepiej ode mnie, ale o tych dwóch kolejnych rzeczach mogę.

Zacznijmy od moich wrażeń z ok. dziesięciu rozegranych przeze mnie partyjek na nowej mapie. Dzięki Bogu, Blizzard nie zmusił nas do prób wylosowania jej podczas szybkich meczy, a w ramach tygodniowej bijatyki(czyli cotygodniowego trybu gry, działającego na jakichś ustalonych zasadach) możemy ją sobie do woli testować, wraz z włączonym limitem jednego bohatera na drużynę(którego wciąż, z jakiegoś chorego powodu, nie ma w quick-playu). Długiego czasu oczekiwania też nie uświadczymy, gdyż, co oczywiste, większość graczy z ciekawością rzuciła się w stronę nowej mapy. A jakie są moje wrażenia? Cóż… bardzo pozytywne.

Eichenwalde jest typem map, które nazywam „hybrydowymi”. Oznacza to, że w pierwszą część mapy gra się jak w typowy mecz atak-obrona(jedna drużyna przejmuje punkt, druga go broni), druga część natomiast to Payload, czyli wagonik który atakujący muszą przepchnąć do samego końca mapy.

Muszę przyznać, że Blizzard całkiem zaskoczył mnie tą mapą. Te, w „waniliowej” grze często miały bardzo dziwne problemy projektowe, jak np. brak dodatkowych wejść do celu, przez co gracze atakujący musieli przedzierać się przez jedno bardzo mocno obstawione wejścia, a dodatkowe drogi często były zamknięte głównie dla postaci latających/teleportujących się.  Widać jednak, że wyciągnęli wnioski przy projektowaniu Eichenwalde. Do celu, obok głównej drogi, zawsze są 2/3 dodatkowe z których może skorzystać każdy, a dodatkowo dostępne są też przejścia i punkty widokowe dla postaci mogących dostać się do trudno dostępnych miejsc(np. Pharah bądź Reaper). Żeby było ciekawej, do tych dodatkowych przejść często prowadzą też jakieś blisko położone schody, więc nawet postaci poruszający się głównie „z buta” mogą z nich skorzystać. Sprawia to, że atakujący mają o wiele więcej możliwości przemyślenia ataku, zajścia przeciwników z flanki albo wycofania się. Obrońcy natomiast mają możliwość szybszego dojścia z powrotem do celu po śmierci oraz zastawiania zasadzek. Sprawia to, że w mapę gra się bardzo przyjemnie i długo pozostaje ona świeża. Dosłownie musiałem się od niej  odrywać żeby zagrać w szybki mecz na normalnych planszach i zdobyć Pierwszą Wygraną Dnia(gdyż w bijatyce, z jakiegoś powodu, nie można jej zdobyć). A potem od razu wracałem, by dalej walczyć na Eichenwalde.

Drugą, dobrze wykonaną przez Blizz’a robotą jest projekt artystyczny mapy. I choć z początku wydawać się może, że jako że Eichenwalde dzieje się w mieście zamkowym to wizualnie mapa będzie bardzo monotonna, z widocznym wszędzie kamieniem, brukowanymi drogami i jeszcze większą ilością kamienia. I chociaż tak – kamienia na Eichenwalde jest pełno, to jednak Blizzard sprawił że mapa nie tylko nie jest monotonna, a wręcz przyjemna dla oka. Oprócz wspomnianego już budulca będziemy też mogli wejść do kilku budynków ze sporą ilością drewna w środku, a same miasteczko i zamek są całkowicie zarośnięte, tak więc uświadczymy też sporo miłej dla wzroku zieleni. Ogromne ilości kamienia także nie przeszkadzają, gdyż cała plansza skąpana jest w słońcu, co wraz ze świetnym cieniowaniem, tworzy bardzo przyjemny, sielankowy wręcz(kiedy nikt się nie zabija to jest) klimat. Do tego dochodzi też ogromna dbałość o detale oraz interaktywność niektórych elementów otoczenia, którą znaliśmy już z poprzednich map. Wszystko to sprawia, że myślę że to właśnie wizualny projekt tej mapy jest powodem(oprócz samego layoutu) dla którego tak mi się dobrze na niej gra.

Dobra, to tyle o Eichenwalde(jak chcecie sami wypróbować, to, jak już wspomniałem, weekly brawl wam na to pozwoli), przejdźmy do rozpoczęcia drugiego sezonu rankingowego w Overwatch. Normalnie, pewnie bym o nim nie wspomniał poza krótką wzmianką, ale zmiany wprowadzone do niego przez Blizzarda zasługują na uwagę.

Blizzard posłuchał narzekań graczy w stosunku do ostatniego sezonu rankingowego, wprowadził więc sporą ilość zmian. Pierwszą i najważniejszą jest nowy system rang. Wcześniej rangi dzieliły się na cyfry od 1 do(chyba) 100, które pokazywały poziom umiejętności gracza. System jednak nie był idealny, gdyż prawie zawsze rangi zmieniały się na lepszą lub gorszą po JEDNYM meczu, co sprawiało że gracze często byli „uwięzieni” w jakiejś konkretnej serii „numerków” i nie mieli za bardzo możliwości sprawdzić swojego poziomu umiejętności. Aby temu zapobiec, Blizzard wprowadził bardziej typowe rangi(Brąz, Srebro itd.) uzależnione od niewidzialnej liczby punktów(ich przedział można jednak zobaczyć na stronie), czyli rozwiązanie będące już na przykład w StarCraft’cie 2. Co do tych rang, wprowadzono też specjalny limit co do stworzonych przez graczy drużyn(pre-made). Teraz, różnica w rangach graczy w drużynie musi być mniejsza od 1000, a 500 w przypadku rang mistrzowskich i arcymistrzowskich. Jak dla mnie jest to dobre rozwiązanie, gdyż powinno ograniczyć „boostowanie” słabszych graczy przez lepszych oraz  bardziej zbalansować mecze rankingowe.

Drugą ważną zmianą jest usunięcie systemu Sudden Death. Czym jest Sudden Death? Cóż, kiedy obie drużyny zremisowały mecz, gra dosłownie rzucała monetą przed oczami gracza i drużyna na którą wypadło musiała zdobyć pierwszy punkt kontrolny/przepchać przez niego wózek i dzięki czemu wygrać mecz. Dawało to wylosowanej drużynie ogromną przewagę i najczęściej Obrońców spotykała sromotna porażka. Nie dziwota więc, że była to najbardziej znienawidzona przez graczy mechanika meczów rankingowych. Na szczęście, Blizzard wysłuchał ich krytyki i wprowadził system polegający na tym, że obie drużyny muszą teraz rozegrać mecz jeszcze raz, tyle tylko że czas w którym będą musieli to zrobić zależeć będzie od tego jak szybko udało im się wypełnić zadanie za pierwszym razem. Nie jest to może idealne rozwiązanie, ale cóż – na razie nikt nic lepszego nie wymyślił, a i tak jest to o wiele lepsze od Sudden Death…

Oprócz tych dużych zmian pojawiło się też kilka mniejszych, np. lista 500 najlepszych graczy(żeby się na niej znaleźć, trzeba jednak rozegrać co najmniej 50 meczy rankingowych) oraz bardziej srogie kary dla graczy opuszczających rozgrywkę.

Cóż to wszystko. Jeżeli chcecie sami przeanalizować zmiany kliknijcie TU , albo po prostu sami wejdźcie w tryb rankingowy i przekonajcie się na własnej skórze. Ja jestem, osobiście, zadowolony. Widać, że Blizzard słucha graczy i dba, aby w grę grało się jak najlepiej(co nie zawsze im się zdarza, niestety…). I cóż, mamy kolejną mapę do ogrania. Tych „waniliowych” nie było za dużo, wiec każda nowa cieszy. Dobrze więc wiedzieć, że Overwatch żyje i ma się dobrze, oraz to że prawdopodobnie nigdzie się na razie nie wybiera. Dobrze dla mnie – mam w co grać.

Dobra to tyle ode mnie. A jak wyglądają wasze wrażenia?

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Overwatch, Wpisy i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Nowa mapa w Overwatch – Eichenwalde i rozpoczęcie drugiego sezonu rankingowego

  1. Pingback: Overwatch – Halloween 2016 | Blog Karrmela

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s