TF2 – Gun Mettle Update


panipaulingibron

Kliknij na obrazek, by przenieść się na stronę update’u

Karrmel is back! A wraz z nim przychodzi kolejny wpis o TF2! Ostatnim razem spotkaliśmy się z tą grą podczas premiery End of the Line w grudniu, gdzie opisywałem mój spory zawód tą optymalizacją. Teraz natomiast mamy aktualizację „The Gun Mettle”, przy której na szczęście nie czuję już zawodu, a  raczej… mam mieszane uczucia. I zaraz powiem dlaczego…

Zacznijmy od tego co dodał nowy update(pomijając, co oczywiste, nowe taunty). Najważniejsze są prawdopodobnie cztery nowe mapy – jedna od Wafla, trzy kolejne już od społeczności. Do tej kwestii wrócimy jednak chwilkę potem, a na razie zajmę się rzeczywistymi „nowościami” wprowadzonymi do gry.

Tym apdejtem Valve uderzyło nas z zaskoczenia w twarz. Pojawił się nagle i… kompletnie zaskoczył nas zawartością. Pewnie spodziewaliście się zapowiadanego już(nawet oficjalnie) trybu kompetetywnego(bądź, używając języka polskiego – turniejowego albo konkurencyjnego)? Cóż, jeżeli miałeś wielkie nadzieje na wejście tego trybu do gry wraz z najnowszą aktualizacją to… przykro mi. Wafel postanowił zrobić coś kompletnie innego i… wprowadzić do gry system znany z CS:GO, czyli skinów do broni, wraz z różnoraką jakością tychże spluw. I prawdopodobnie dałbym teraz poniżej, znany wam już z wcześniejszych wpisów, klip ze Spider-Mana, ale to po prostu zaczyna już być lekko komiczne… Zróbmy sobie małe przypomnienie – najpierw do TF2 wprowadzono czapki, potem dodano je do CS:GO w formie różnych skinów na broń, a teraz, biorąc pod uwagę profity Valve z tychże skinów(głównie przez Steam Market) oraz samą popularność wspomnianego CS’a, skiny do broni trafiają do TF2… Czyli czapki z TF2 w CS:GO zostały zamienione na skiny , które były ich odpowiednikami, które teraz także znalazły się w TF2. Czyli, poza czapkami, mamy także odpowiedniki czapek? Argh! Mój mózg zaraz wybuchnie!

Żeby tego było mało, broni tych nie możemy otrzymać w normalny sposób, tj. przez losowy drop. Możemy to zrobić na dwa sposoby. Pierwszym jest zakupienie czegoś w stylu CS’owej operacji oraz wykonywaniu zadań(chyba dziennych) które nam owa „operacja” przydziela(na szczęście – nie musimy jej kupować, aby grać w nowe mapy jak w przypadku CS:GO).  Drugim sposobem są skrzynki… a przepraszam, walizki na broń. Tak, odpowiedniki skrzynek  z CS:GO, także się tu znalazły… Ten update jest dziwny.

I jest to właśnie ta rzecz, która mi się w tej aktualizacji nie podoba. Takie dziwne kopiowanie rzeczy do TF2 z CS:GO, które wcześniej w TF2 już były(wyjątkiem są zadania operacji). Wszystkie te „nowe” rzeczy to tak naprawdę dodanie jeszcze większej ilości płatnego syfu do gry(ale muszę przyznać – nie jest to przynajmniej aż tak boleśnie oczywisty skok na kasę jak kaczki z End of The Line). Te nowe skiny niosą też ze sobą inny problem – wiecie pewnie jak bardzo duża część społeczności(głównie tej byłej) zarzuca Team Fortress 2, a raczej czapkom, że zrobiły ogromny bałagan w kwestii artystycznej gry. I ciężko się z tym nie zgodzić – czapki z początku były w tym zakresie w miarę „delikatne”, gdyż pasowały do ogólnego klimatu produkcji. Szybko jednak wyszło to twórcom spod kontroli(zwłaszcza po wprowadzeniu Warsztatu) i widać, że Valve wyciągnęło z tego wnioski – przedmioty do Doty 2 muszą i są, w większości przypadków, zgodne z klimatem gry. Natomiast, w TF2 sytuacja jest już poza jakąkolwiek naprawą, więc w sumie dodanie tych skinów nie zrobi większej różnicy, nawet pomimo tego, że niektóre pomalowane są w bardzo „futurystyczne” wzory i barwy, nie pasujące do lat 60. Trzeba im jednak przyznać – wzorów tych broni jest całkiem sporo, ale co z tego skoro są zamknięte za paywallem(nie mogłem znaleźć dobrego polskiego słowa).

Dobra, skoro skończyłem już narzekać, przejdę już do opisów map. I tutaj Valve nie zawiodło. W sumie dostaliśmy trzy porządne i jedną bardzo dobrą mapę. Ta część update’u bardzo mi się podoba i zapewne sprawi, że pogram w TF2 z jakiś tydzień bądź dwa…

Zacznijmy od mapy pochodzącej ze „źródła”, czyli od Valve. Zwie się ona Powerhouse i jest mapą typu Control Point… Jest w porządku. Typowa mapa cp_ – trzy punkty kontrolne, po jednym dla każdej drużyny i jeden neutralny. Jest to typowa mapa do TF2 z industrialnym klimatem, dość podobna do Foundry. Nie można o niej za dużo powiedzieć z tego powodu. Jeżeli graliście w jakąkolwiek mapę cp_ z trzema punktami do zdobycia to będziecie też wiedzieli jak się w tą. Jest bardzo porządnie zrobiona i dobrze zoptymalizowana, niestety nie ma w sobie nic za bardzo ciekawego. Moim jedynym zastrzeżeniem jest położenie środkowego punktu kontrolnego. Znajduje się on między sporą przestrzenią, jednakże jest od niej odcięty propami, co dość przeszkadzało mi grając Engim, gdyż starając się postawić działko tak, aby mogło skutecznie przeszkadzać zdobywającym punkt, musiałem stawiać je na kompletnym widoku, dzięki czemu szybko było niszczone… No i to w sumie tyle, jeśli chodzi o tą mapę.

Kolejną mapą(teraz zaczynają się te społecznościowe) jest pl_borneo i… cóż. Taka sama sytuacja jak powyżej. Jest porządnie zrobiona i zoptymalizowana, ale kompletnie typowa. Moim zastrzeżeniem jest w sumie tylko część między jednym punktem a drugim znajdująca się w pewnym tunelu. Wspomniany tunel jest dość wąski i długi, co sprawia że snajperzy z łatwością mogą eliminować w nim przeciwników… No i tutaj też w sumie tyle – dobra mapa, ale nic specjalnego.

A teraz czas na cp_snowplow, czyli kolejny atak dziwnych decyzji Valve! Jak pewnie wiecie, miała to być mapa wydana wydana wraz z End of The Line, co się nie stało, gdyż Wafel tłumaczył się, że była ona zbyt „dezorientująca” dla nowych graczy. Najwidoczniej jednak zmienili zdanie, gdyż mapa znalazła się w tym update’cie i… bez większych zmian(wiem, gdyż grałem w jej nieoficjalną wersję)… Jest to wariacja na temat trybu Control Point, który polega na tym, że BLU stara się „przeprowadzić” pociąg do bazy RED, natomiast ci drudzy starają się go zniszczyć. Haczyk polega na tym, że wspomniany pojazd zatrzymuje się na „stacjach”, przy których BLU musi zdobyć punkt kontrolny, aby pociąg pojechał dalej. RED oczywiście mu w tym przeszkadza… No i cóż – tryb jest dość zabawny na krótki okres czasu, potem zaczyna dość szybko się nudzić. Mimo wszystko, cieszę się, że w końcu oficjalnie wydali tą mapę… szkoda tylko, że tak późno, kiedy już dawno minął hajp na End of The Line.

Teraz czas na moją ulubioną mapę z tego update’u(rzekłbym nawet, że trafiła do mojej topki ulubionych map) – koth_suijin. Jak się pewnie domyślacie z nazwy, jest to mapa typu King of The Hill i jest bardzo, bardzo dobrym przedstawicielem swojego trybu. Moją ulubioną częścią jest layout mapy. Bardzo oryginalny w stosunku do gry, gdyż zamiast industrialnych struktur i pustyń typowych dla gry mamy… orientalny ogród pełen zieleni i wolno opadających białych listków wiśni. Pewnie teraz wytkniecie mi hipokryzję, po tym co powiedziałem wcześniej o zatraceniu przez grę swojego stylu artystycznego przez czapki, ale dla tej mapy muszę zrobić wyjątek. Głównie dlatego, że klimat ten znajduje się tylko na tej mapie i nie wylewa mi się na całą grę, tak jak robią to „kosmetyki”, poza tym – odskocznia zawsze jest dość miła… Wracając – na mapie znajdziemy punkt kontrolny znajdujący się w budynku w samym centrum, do którego możemy się dostać w sumie czterema drogami. Dwie od strony spawnów, jedna po boku konstrukcji, a trzecia przez okno na ścianie przy dachu, skąd możemy wejść na drugie piętro budowli. Co ciekawe – na dach budynku istnieje droga z ziemi, co jest bardzo miłe, zwłaszcza w porównaniu do Harvest(fuj!), gdzie na dach budynku z punktem mogli wejść głównie Soldiery i Demomani. Mam jednak kilka zażaleń(które są głównie minimalistyczne) – pierwsza to wejścia do naszego celu. Prowadzą do nich mosty, które są na tyle szerokie aby pomieścić jednocześnie sporą liczbę graczy, ale też na tyle wąskie, aby splash damage z rakiet bądź granatów dotknął wszystkich znajdujących się tam ludzi. Nie muszę chyba mówić, że Soldier i Demo mają z tego powodu używanie(przyznam się – też to wykorzystywałem)? Inną wadą jest to jak spawny są blisko od punktu kontrolnego. Z jednej strony jest to dobrze, gdyż akcja dzieje się praktycznie bez przerwy, ale z drugiej strony – daje dużą możliwość kampienia na spawnie przeciwnika przez drużynę dominującą. Często zdarzało się, że nie miałem w co strzelać, gdyż moja drużyna masakrowała przeciwników w ich punkcie odradzania… To były jednak szczegóły – najgorszą wadą jest prawdopodobnie optymalizacja. Praktycznie w ogóle nie miałem na tej mapie stałej liczby klatek i gra chodziła dość niepłynnie, na całe szczęście nie przeszkadzało mi to za bardzo w grze(zapewne dzięki przyzwyczajeniu, ach ten wspaniały żywot Master Race…) . Mimo tych wad, mapa jest świetna. Ma bardzo ładny, oryginalny layout powiewający świeżością oraz, jak już wcześniej wspomniałem, akcja dzieje się praktycznie bez przerwy. Dlatego polecam wam sprawdzić tą mapę… Zanim, znając życie, umrze jak większość map…

No i to tyle co mam wam do opowiedzenia o tym update’cie. Jak już mówiłem, mam mieszane uczucia co do tego update’u. Z jednej strony – nowe mapy. Z drugiej – niepotrzebne nikomu do szczęścia skiny do broni i zadania dziennie, wszystko to zamknięte szczelną ścianą paywallu. A kompetetywnego matchmakingu, który miał już dawno być, wciąż nie ma… a Overwatch tuż tuż. Dlatego, Valve, ogarnij się i zaoferuj nam coś lepszego niż kilka map i przedmiotów za które musimy płacić… Chyba, że już wam nie zależy i po prostu chcecie wydusić z nas jeszcze parę groszy. Róbcie jak chcecie, ale nie płaczcie jak Blizzard utrze wam nosa… I tym optymistycznym akcentem zakończę ten wpis. Żegnam was i pytam: a jak wam podobał się ten update, o ile w ogóle w niego graliście?

PS: Broń naszych przeciwników można teraz podnosić z ziemi(amunicja wypada obok nich) o ile należymy do tej samej klasy, oraz ją oglądać tak jak w CS:GO.

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Team Fortress 2, Wpisy i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „TF2 – Gun Mettle Update

  1. zwieracz pisze:

    Przydałoby się jakieś tldr xd
    A tak w ogóle to ty złodzieju! Własnie miałem zrobić swój wielki powrót wpisem o TF2, a teraz to już się nie sprzeda. Znowu akcje Zwieracz Enterprises w dół 😦

  2. Pingback: TF2 – Jungle Inferno | Blog Karrmela

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s