Co z tym Greenlight’em?


<nagłówka nie ma, bo gimpa zapomniałem zainstalować ;_; >

Lekki slowpoke, ale co zrobić. Cieszcie się, że w końcu zebrałem się do napisania czegoś nowego(no dobra, bo Zwieracz w końcu coś napisał, to nie chciałem być gorszy). No więc zapraszam na pokaz – dzisiaj będzie o tym co najbardziej kochamy, czyli Steam’ie, maszynce do zarabiania pieniędzy dla Wafla, prawie tak jak pierwsze Wii dla twórców Mariana.

Jak wszyscy wiemy. Już prawie dwa lata temu, Gaben i spółka postanowili otworzyć na Steam’ie usługę, jaką jest Greenlight. Dla tych którzy zapomnieli, lub dopiero teraz dowiedzieli się o czymś takim(lawl) krótkie przypomnienie – jest to usługa, która przy pomocy głosów społeczności, ma pomóc młodym/ambitnym/utalentowanym(niepotrzebne skreślić) twórcom gier Indie(czyli takich w których budżet na cokolwiek wynosi 1 dolarów, a gra kosztuje 15) w wypuszczeniu ich gier na Steam’a. Na początku wszystko szło pięknie, a na Steam’a wchodziły naprawdę dobre gry. Pamiętajmy, że jednymi z pierwszych gier, które „dostały zielone światło” były Black Mesa i Cry of Fear(które niekoniecznie lubię, ale nie jest to w żaden sposób zła gra/mod). Za wypuszczenie gry na Steam’ie trzeba było dodatkowo jeszcze zapłacić wpisowe(czyli chyba 100 USD) , co miało odstraszyć potencjalnych oszustów. Zobaczmy jak teraz wygląda sprawa Greenlight’a po dwóch latach „testowania”. No niestety, Valve, ale coś poszło bardzo nie tak.

Chodzi o early-acces. Zamysł jest znany – kupujesz grę przed premierą(często baaardzo długo przed) i możesz sobie w nią grać, a sama gierka będzie aktualizowana, aż w końcu dojdzie do wersji finalnej, a twórcy do robienia tego będą motywowani napływem pieniążków. Brzmi jak świetny pomysł dla młodocianych producentów, aby robić swoje gry i mieć darmowych beta-testerów, którzy za to testowanie by jeszcze do tego płacili, czyż nie? Oczywiście, nasz świat nie byłby normalny, gdyby nie znalazła się grupa ludzi chcąca nadużyć tego systemu.

Takimi ludźmi byli twórcy Towns oraz studio(człowiek?) odpowiedzialny za Earth Year 2066. Pierwsza gra to kolejna podróba Dwarf Fortress, których jest multum(ale na szczęście moda na to powoli ustaje), a Earth Year 2066 to, cóż.. umm…

A zobaczcie sami:

Z obiema grami związane są zabawne sytuacje. Tą pierwszą twórcy postanowili porzucić(mimo, że jest jeszcze nieskończona!) i zacząć tworzyć kolejną część( a chciałem kupić, dobrze, że się od tego odciągnąłem, bo dzisiaj bym pewnie walił głową w ścianę rozpaczając nad tym jak zostałem wy*ebany na kilkanaście euro). Czyli krótko – cała formuła Early Acces została potraktowana przez twórców niczym zużyty papier toaletowy. Natomiast Earth Year 2066 ze Steam’a postanowił zdjąć sam Gabe i spółka, gdyż twórcy gry nakłamali w jej opisie co do „atrakcji” jakie gracze spotkają podczas rozgrywki. Na szczęście, szczęśliwi posiadacze mogą odzyskać swoje pieniądze. Najbardziej w tym wszystkim zabawne jest to, że „problemy” obu tych tytułów, zaczęły się w czasie bardzo niedalekim od siebie, co wywołało sporo dyskusji na temat sensu Greenlight’a i Early Accesu na Steam’ie w ogóle. Czy można puścić na taką platformę, użytkowaną przez wielu ludzi, niedokończoną grę na podstawie obietnic twórców, które spodobały się graczom i nie dawać do tego żadnej kontroli jakości(a pamiętamy jak kiedyś była naprawdę wygórowana i developerzy musieli naprawdę postarać się, aby ich produkcja weszła na Steam’a)? Efekt widać – tona bezwartościowych gier wala się w sklepie Steam’a, a prawdziwe perełki(które także się przecież zdarzają) toną w nim, trudniej je znaleźć, niż wtedy kiedy kontrola jakości faktycznie istniała.

Jest to rzeczywiście problem dla Valve. Są nawet plotki, że zamierzają kompletnie zrezygnować z Greenlight’a, chociaż według mnie – nie tędy droga. Byłoby to zbyt okrutne i uderzyłoby w dobrych twórców gier, których gry naprawdę są dobre. Myśląc nad tym wpadłem na trzy wyjścia, chociaż nie jestem pewien czy są one dobre:

Wyjście 1: Zostawić Greenlight jak jest, bez nadmiernej kontroli jakości(czyli tak jak teraz), ale za to będzie można domagać się zwrotu pieniędzy np. 24 godziny od pierwszego uruchomienia(oczywiście należałoby ograniczyć „limit” takich zwrotów, żeby ludzie np. nie kupowali gier i szybko je kończyli, po czym szybki refund i autorzy nie mają nawet grosza).

Wyjście 2: Wprowadzić moderację na Greenlighta tzn. najlepiej oceniane przez graczy produkcje, żeby jeszcze przed „zielonym światłem” będą jeszcze sprawdzane przez kontrolę jakości.

Wyjście 3: Wprowadzić bardziej rygorystyczny „kontrakt” między Steam’em a twórcami, zwłaszcza dla Early Acces. Valve mogłoby na przykład karać za porzucenie gry(oczywiście kary pieniężne i opłacenie przez twórców kosztów oddania kasy graczom), mogliby też dać większe wpisowe, aby zniechęcić „cwanych” developerów, a nawet moderować to, czy twórcy spełniają swoje obietnice(dobra, to już nierealne).

Wyjścia te nie są oczywiście najlepsze, ale to chyba najbardziej prawdopodobne scenariusze, które może zastosować Valve w przyszłości(oczywiście, wszystkie te pomysły które wymieniły, można by połączyć). Zobaczymy co wymyśli Gaben, gdyż wszyscy chyba widzimy co się teraz dzieje. Tylko proszę, Gabe, nie usuwaj Greenlight’a tylko dla paru oszustów i kiepskich gier, gdyż ciągle zdarzają się przypadki, że usługa działa jak należy tzn. pomaga nieznanym producentom dobrych gier wybić się ze swoją produkcją. Liczymy na ciebie(i na informację o HL3)!

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne, Wpisy i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Co z tym Greenlight’em?

  1. Pingback: Co z tym Greenlight’em – edycja 2016 | Blog Karrmela

  2. Pingback: Steam Direct – czyli pa-pa Greenlight! | Blog Karrmela

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s