Im dłużej Half-Life 3 powstaje, tym gorzej?


W końcu wracam po ponad dwutygodniowej przerwie. Trochę czasu minęło, ale złożyło się na to sporo czynników:

– Moje lenistwo

– Handlarczyki

– Odpoczynek po Internationalu(serio, nawet grać mi się już zbytnio nie chce O_o)

– Robienie mapy do CS’a (jeszcze sporo mam do roboty)

– I tym podobne

Tak więc, oto powracam i zaczynam z grubej rury, gdyż nie będą to żadne „niusy” i recenzje(chociaż nad jedną już pracuję…), które ostatnio tu dominują ale stare, dobre rozkminy( lubię to słówko…). Dodatkowo będzie o grze-której-nazwy-nie-wolno-wymawiać, czyli o HL3. Gdyż, jak nie ma się za bardzo o czym pisać, to zawsze pozostaję nasz kochany Half-Life.

Dobra, koniec tego wstępu! Przejdźmy do sedna…

Do napisania tego wpisu zainspirowały mnie moje ostatnie rozmyślania nt. Half-Life’a 3, w których zastanawiałem się nad różnymi prognozami. Niestety, nie były one zbyt różowe, gdyż według mnie im dłużej nasza wymarzona gra powstaje, tym bardziej sobie szkodzi. Dlaczego? Otóż, my – ludzie – mamy w naszym mózgu coś takiego co sprawia, że robimy sobie wielkie nadzieję w związku z powstającym(albo i nie), nowym tytułem z jakiejś znanej serii. I nie chodzi tu tylko o gry, ale także książki, filmy itd. Wracając do tematu – w związku z naszym, podanym powyżej, „nawykiem” jesteśmy skłonni być bardzo wymagającym co do danej produkcji, chcąc aby nie tyle trzymała poziom poprzednika, co przebiła go pod każdym względem. W skrócie – jesteśmy tak „napaleni” na daną produkcję, myśląc, że zmiażdży nas pod każdym względem. Najczęściej kończy się to tym, że jesteśmy zawiedzeni poziomem produkcji, nawet jeżeli dochodzi do poziomu poprzednika, lub nawet go trochę przewyższa. Jesteśmy zawiedzeni tym, że liczyliśmy na coś ponadczasowego, a dostaliśmy… coś bardzo dobrego. Ale nie świetnego. Ja np. miałem to z Portalem 2. Los zarządził, że niestety nie mogłem tej gry zdobyć w dniu premiery, a dalsze oczekiwanie tylko zwiększało mój „apetyt”. A w końcu kiedy dostałem ją w łapska i przeszedłem – byłem zawiedziony. Nie dlatego, że gra była kiepska, bo nie była. Dlatego, że nie spełniła moich oczekiwań co do gry… no powiedzmy „zajedwabistej”. I(raczej) nie byłem w tym osamotniony.

Zjawisko, które opisałem powyżej po angielsku nazywa się „hype” i tego pojęcia będę używał(słowo chyba nie ma polskiego odpowiednika, a „euforia” raczej niezbyt pasuje). Jak paść ofiarą „hajpu”? Bardzo prosto – czekając na coś długo. I coś czuję, że kiedy nowy Half-Life wyjdzie może on paść ofiarą naszych już i tak wygórowanych wymagań. W końcu na jakąkolwiek oficjalną informację od Vawela czekamy już prawie 6 lat…  W sumie można powiedzieć, że z HL2 im się udało, a okres od 1998 do 2004 to szmat czasu. To prawda, ale dostawaliśmy od nich wtedy dodatki poszerzające fabułę serii, a poza tym – mieliśmy jakieś informacje o tym co się z powstającą produkcją dzieje. Jednakże okres po Episode 2 to wielka „zima” w światku Half-Life’a.  Można powiedzieć, że seria zamroziła się jak Borealis 🙂 (żart o Borealisie we wpisie o HL3 – odznaczony). Zero informacji, zero wszystkiego! Wyobraźcie sobie co się stanie z grą jak już wyjdzie, skoro nawet na najmniejszy strzępek informacji o HL3 rzucamy się jak stado sępów na świeże truchło. I nie ważne, czy to fałszywe, czy nie. Ważne jest to, że może to rzucić światło na sprawę trzeciej części Okresu Połowicznego Rozpadu . A rozczarowanie, po tym jak okazuje się, że to jednak fake? To nic i tak będziemy czekać na kolejne newsy z tego tematu. A co jak w końcu dostaniemy grę w swoje ręce i okaże się, że jest to produkcja bardzo dobra, ale nie tak wybitna jak oczekiwaliśmy? W sumie dostaliśmy dokładnie to o co prosiliśmy, ale… no właśnie. Już widzę ten płacz, zgrzytanie zębami i szlochy nt. tej gry, jak już wyjdzie.

Żeby nie było, że jestem złym prorokiem, który swoje przepowiednie bierze z ciemnej materii – popatrzcie na sytuację z Duke’iem. I chodzi mi tu oczywiście o Duke Nukem Forever. Popatrzcie, w sumie Duke nie był aż taką złą grą. Oczywiście, był średniakiem, ale mógł on przypaść do gustu. Mnie np. demo gry bardzo się podobało. A co na to nasza ukochana branża? Płacze, załamywanie rąk nad końcem Duke’a i mieszanie gry z błotem bardziej niż na to zasługiwała. A to wszystko dzięki legendzie swojego poprzednika(Manhattan Project i tych innych konsolowych Duke’ów nie liczę). To tylko moje przypuszczenia, ale myślę, że gdyby Duke Forever nie był grą z tego cyklu, tylko jakąś nową marką – na pewno zebrałby lepsze oceny. A tak, pozostała tylko wściekłość graczy, którzy oczekiwali wielkiej wieży, a dostali małą chatkę…

A teraz przejdźmy do sedna – czy to co spotkało Księcia spotka też i Gordona? Z jednej strony tak, a z drugiej nie. W końcu HL3 nie jest robiony(jak na razie) przez jakieś dwanaście lat, a przy jego produkcji nie towarzyszą jakieś większe afery. Half-Life nie dostał się także, tak jak Duke, do popkultury , dzięki czemu presja ogranicza się właściwie tylko do fanów i dziennikarzy growych. Jednakże z drugiej strony, HL3 jest oczekiwany już od tak długiego czasu, że „apetyt” na niego jest już przeogromny. Nie mówiąc już o tym, że Valve rzadko partoli swoje gry(no chyba, że robi to już po premierze…). Tak więc – wielka gra, ze znanej serii od zaufanej firmy. To już i tak całkiem spore wymagania, czyż nie?

Podsumowując – z każdym kolejnym miesiącem, nasze oczekiwania wobec nowej części Half-Life rosną. Dobrze by było, żeby Valve to zauważyło i może w końcu powiedziałoby, że gra chociaż w ogóle powstaje. Inaczej nasze już i tak wygórowane oczekiwania mogą obrócić się przeciwko nim. Nie dość, że i tak mają już wysoko ustawioną poprzeczkę, to jeszcze ciągle ona wzrasta. Możemy jak na razie mieć tylko nadzieję, że nasze wymagania, nie zaszkodzą serii, którą tak lubimy(chciałem tu wstawić „kochamy”, ale jakoś mi nie pasowało).

No i to wszystko na dziś. Mam nadzieję, że nie przeszkodziła wam objętość tej ściany tekstu. Tak więc – miłej nocy/reszty dnia 🙂 .

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Half-life i Portal, Wpisy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Im dłużej Half-Life 3 powstaje, tym gorzej?

  1. zwieracz pisze:

    Dobrze prawisz milordzie.
    Gabe doszedł do tego samego wniosku i zdecydował się nie robić nowego HL’a w ogóle. Teraz cały czas zastanawia się jak nam to przekazać 😉

    Ciekawe czy rok 2014 będzie kolejnym rokiem posuchy 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s