Fistful Of Frags 3.8 – recenzja moda


FISTFUL

Wracamy po długiej przerwie i tym razem zaczniemy od recenzji moda. Dzisiaj przeniesiemy się na Dziki Zachód – krainy rewolwerowców, banitów i palącego słońca.

hl2 2013-06-10 20-46-17-87

Któż nie chciał, jako dziecko przenieść się do tego wspaniałego świata(oczywiście pokazanego na filmach – raczej nie chciałbym tam żyć :P) i na końskim grzbiecie, z rewolwerem w garści, ścigać złych przestępców i pojedynkować się z nimi w samo południe w centrum miasteczka. Niestety, nie mogliśmy za bardzo poczuć się jak kowboje, gdyż dobrych gier o Dzikim Zachodzie było jak na lekarstwo. Po świetnym Desperados(niestety druga i trzecia część zszargała markę), musieliśmy czekać aż kilka lat na kolejną dobrą grę o Dzikim Zachodzie – Call Of Juarez. Jakiś czas później wyszła druga część produkcji Techlandu, a także fe-no-me-nalne Red Dead Redemption studia Rockstar. Ostatnio, możemy także cieszyć się z wydania kolejnej części Call Of Juarez zwanej Gunslinger, której recenzenci nie szczędzili pochwał.

Jednakże, kilka lat przez Red Dead Redemption i drugą częścią CoJ, na jeszcze wtedy prężnej scenie moderskiej HL2, pojawił się multiplayerowy mod. Inny niż wszystkie, bo w konwencji westernowej. A zwał się oczywiście Fistful Of Frags.

Pierwszy raz z daną modyfikacją miałem przyjemność spotkać się w 2010 roku – czasie kiedy miałem więcej czasu na interesowanie się sceną moderską i testowanie modyfikacji( a także więcej cierpliwości – w tamtym czasie gigabajt danych ściągał mi się 5-7 dobrych godzin). Wtedy zmartwiło mnie, że bardzo mało ludzi jest zainteresowanych tą modyfikacją i w efekcie było też mało serwerów. Czy coś się zmieniło przez te wszystkie lata?

Niestety nie. Ciągle mam problemy ze znalezieniem serwera z żywymi ludźmi. Może to problem z wersją modyfikacji, ale do jasnej cholery, chyba większość fanów przesiada się na najnowszą wersję? Co prawda, jest możliwość zagrania w Fistful Of Frags z ludzikami, ale tylko po umówieniu się na wspólną grę na forach, a mi się w to bawić nie chce. Na całe szczęście, twórcy zaimplementowali boty, które działają całkiem solidnie(niestety, są one tylko na jednym trybie gry- Deathmatch) i mają różne poziomy trudności.

hl2 2013-06-10 20-45-17-20

Przejdźmy do tego jak w to się gra. Na początku, tak jak w Counter Strike’u, musimy zakupić sobie broń przed respawnem. W sklepiku do wyboru mamy różne typy pistoletów, strzelb, karabinów, dynamit, a nawet broni „starodawnej” takiej jak toporki i łuk. Co do broni – jeżeli są jednoręczne, możemy trzymać po jednej w każdej ręce, dzięki czemu możemy poczuć się jak prawdziwy Desperado, który sieje zniszczenie za pomocą dwóch rewolwerów( albo z rewolwera w jednej ręce i obrzyna w drugiej- nic nie stoi na przeszkodzie). Lubię też sposób w jaki rozwiązano dynamit – im dłużej trzymamy go odpalonego w ręce, tym bardziej zbliżany się do czasu zapłonu. Co prawda, w dzisiejszych grach to standard, ale np. w takim Half-Life’ie 2 mogliśmy bez strachu trzymać w ręku granat z wyciągniętą zawleczką. Jedyne co mi się nie podoba w tym modzie to snajperka(co robi snajperka w grze o dzikim zachodzie?). Celowanie z niej jest strasznie niewygodne, gdyż celownik buja się na boki, jakby nasz kowboj był już nieźle podchmielony w czasie walki. A dodając do tego fakt, że na zabicie człowieka z karabinu snajperskiego potrzebujemy aż dwóch strzałów, wychodzi nam, że snajperka jest bronią całkowicie bezużyteczną, zwłaszcza przy dość szybkim tempie gry, który uświadczymy w Fistful Of Frags.

Pieniądze na uzbrojenie zdobywamy na dwa sposoby. Pierwszy to zabijanie przeciwników, jednakże drugi jest bardziej ciekawy. W różnych miejscach mapy rozłożone są skrzynie z których możemy zabrać złoto. Jednakże po zebraniu worka musimy odczekać trochę czasu, zanim pieniądze trafią na „konto” naszego herosa. W tym czasie, ciągle jesteśmy wystawieni na atak przeciwnika, który może zabrać nasz worek, a licznik resetuje się od nowa. Jak dla mnie, całkiem ciekawy patent na urozmaicenie Deathmatchu. Poza nim są też  trzy inne tryby gry, jednakże brak botów(i  graczy) sprawia, że trudno mi o nich cokolwiek powiedzieć. Jednakże, jeżeli chcemy, możemy też zagrać w wariant podstawowego trybu znany jako Showdown. Wtedy, dostajemy broń od razu, a za zabicie wroga otrzymujemy punkty doświadczenia, które, po zebraniu odpowiedniej liczby, zamieniamy na nową broń.

hl2 2013-06-10 20-47-48-78

Teraz przejdźmy do wad modyfikacji, a tych niestety trochę jest. Pierwszą i najbardziej bolesną jest jej stabilność. Bardzo często, zwłaszcza przy większych strzelaninach, gra nie wytrzymuje i wywala do pulpitu. Na niektórych mapach są też problemy z optymalizacją i mod nie działa płynnie. Kolejną wadą są też powtarzalne modele graczy, w których każdy ma to samo ubranie, a czasem nawet twarz i włosy. W porównaniu do wersji sprzed kilku lat,w której gracze różnili się od siebie, jest to spory krok wstecz. Resztę wad już znacie – mało graczy, boty tylko na Deathmatchu i niepotrzebna broń. Co do projektu map – są wykonane poprawnie, a autor bardzo dobrze oddał klimat dzikiego zachodu, mamy miasteczka, forty i inne lokacje znane z westernowych filmów, a wszystkie skąpane w pomarańczowych promieniach słońca… Ach, ten mod ma naprawdę klimat.

Kiedy już mamy to za sobą przejdźmy do podsumowania – Fistful Of Frags to dobry mod. Co prawda cierpi na brak graczy, oraz słabą stabilność, ale jeżeli chcecie sobie postrzelać z różnorodnych broni do botów, w ładnych lokacjach, to możecie sprawdzić. Ale niestety – brak graczy sprawi, że raczej mod nie przyciągnie was na długo. A szkoda…

Moja ocena: 7/10

Plusy:

– Konwencja(western 🙂 )

– Duża różnorodność broni

– Ładne mapy

– Są boty!

– Ciekawe urozmaicenie ze zbieraniem złota

– Dobry mod do „postrzelania sobie”

Minusy:

– Stabilność

– Mało ludzi do gry(puste serwery)

– Boty tylko w jednym trybie

– Bezużyteczny karabin snajperski

No i to tyle na dziś. Trochę krótka ta recenzja, ale czułem, że tyle uwagi wystarczy dla tego moda. Ot, niczym wielkim się on nie wyróżnia. Ale mam już nadzieję, że uda nam się wrócić do starej tradycji i niebawem pojawi się więcej wpisów(a jako, że wakacje to będzie też więcej czasu na pisanie). A na razie- żegnajcie .

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Half-life i Portal, Wpisy i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Fistful Of Frags 3.8 – recenzja moda

  1. zwieracz pisze:

    Ty żyjesz! @_@ Gratz

  2. janka_gramofonomanka pisze:

    A jakiś link do pobrania?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s