Co to się dzieje?! – Steamowe karty


endżi

Proszę państwa stało się – teraz możemy zbierać nie tylko Pokemony, kieszonkowe potwory, ale także możemy karty z naszymi ulubionymi bohaterami z gier Vawela . Czy ty też będziesz mistrzem Valvemon?

LOL

Sprawa polega na tym, że Valve postanowiło trochę ulepszyć Steam’a( czy na lepsze, o tym później), zrobiło więc specjalny „update”, dzięki któremu poza nowym wyglądem naszego profilu i kilkoma innymi „ficzerami”, możemy też zbierać karty z postaciami z TF2, Doty, Portala,CS:GO, HL2 i co ciekawe, Don’t Starve( mnie osobiście dziwi brak L4D). Żeby zapisać się do bety trzeba dołączyć do TEJ grupy i czekać na zaproszenie. Na szczęście, dzięki regule „Głupi ma zawsze szczęście”, udało mi się otrzymać zaproszenie i zebrać kilka kart.

Do czego służą karty? Otóż, kiedy zbierzemy wszystkie z danej gry, będziemy je mogli „scrafcić” na odznakę, która doda nam doświadczenie do naszego konta Steam. Czekaj chwilę! Doświadczenie?! Tak – teraz za każdą nową odznakę otrzymujemy punkty doświadczenia, dzięki któremu wchodzimy na wyższy level naszego konta. Nie wiem, po co to komu, ale ja się nie chcę kłócić. Jednak co mi się w tych „doświadczeniach” nie podoba to zmieniony wygląd profilu. Zresztą zobaczcie sami:

profil

Jak dla mnie to porażka. We wcześniejszym wyglądzie miałem wszystko „pod ręką” i nie musiałem  przesuwać ekranu rolką myszy. A teraz muszę to robić ciągle(co nie jest zbyt komfortowe, gdyż rolka mojej myszy jest zepsuta i raz przesuwa stronę w górę, raz w dół). Według mnie jest to zrobienie Steam’a pod konsolę lub po Big-Picture, ale na cholerę, nie wszyscy podłączają Steam’a do telewizora!

Teraz, kiedy już pomarudziłem, przejdźmy do sedna. Jak wygląda zbieranie tych kart. Otóż, po prostu trzeba grać w gry. Kiedy grasz w daną grę, otrzymujesz dzięki niej jej karty, które możesz potem przerobić na tą odznakę. Ale jest jeden haczyk – każde konto ma przypisane tylko połowę kart z danej gry, więc jeżeli jakaś gra ma maksymalnie osiem kart, to tobie wypadną tylko 4. I to niekoniecznie różniące się od siebie. Na szczęście niepotrzebne duplikaty, można sprzedawać na markecie…

A co do marketu – wydaje mi się, że te karty, miały też na celu propagowanie marketu i wymiany przedmiotów w Steam’ie. Jako, że nie możemy zdobyć wszystkich kart grając, resztę której nie mamy musimy sobie dokupić. Na całe szczęście, jest to wydatek do 1 eurosza, a na tyle możemy sobie pozwolić sprzedając niepotrzebne nam karty.

Dostępne są też „foliowane” karty, które są limitowane i kosztują chore pieniądze.

Podsumowując – jak wrażenia? Pozytywne. Co prawda, nie uważam, że te „karty”, doświadczenie są potrzebne, a wygląd profili to w ogóle do zmiany, ale jest to całkiem fajny pomysł(można zarobić!). Zobaczymy jak to się dalej rozwinie. Nieważne, powinniśmy wrócić do zbierania kart :3 .

PS. Do TF2 wyszedł też kolejny update, zrobiony, jak chwali się Valve, całkowicie przez fanów. Szkoda tylko, że jest to kolejna paczka przedmiotów i oczywiście nie mogło zabraknąć też klucza do otworzenia Robo-skrzynki. Ech, źle się dzieje w państwie TF’owym. Gdzie te czasy, kiedy update’y wprowadzały coś więcej niż jakieś przedmioty, które i tak stracą wartość po dwóch tygodniach?

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Counter-Strike, Dota 2, Half-life i Portal, Team Fortress 2, Wpisy i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s