Filozofia czapkowa


Dzisiaj upodobnię się do ludzi, którzy za pomocą wyższej matematyki próbowali udowodnić, że 2+2=4. Ale w sumie i tak nie mam co robić, gdyż od 21 grudnia siedzę zabarykadowany w sklepie monopolowym, oczekując końca inwazji kombinatu i zombie. Tak więc zacznijmy to co chcę zacząć.

!Uwaga! Jest to tylko fragment mojej psychologicznej książki! Możecie już składać pre-ordery za promocyjną kwotę 1200 zł (no co? na 3DS’a zbieram…).

Czapki- wszyscy je kochamy, pożądamy ich, są dla nas skarbem, oddalibyśmy za nie własne dzieci. Zanim jednak podam wam moją rozkminkę nt. znaczenia tego jednego modelu na glacy naszej ulubionej klasy, zacznijmy od historii czapek.

Szacuje się, że czapki nadeszły wraz z Classless Update 13 sierpnia 2009(to niedługo przed tym zanim pierwszy raz uruchomiłem TF2 :3 ). Wtedy też doszły do gry nie tyle łysiny(które także są czapkami), co wiele normalnych czapek. Nie były to dzieła sztuki- większość z nich to po prostu nakrycia głowy podobne do tego co noszą najemnicy na normalnych modelach. Ale przynęta chwyciła. Ludzie zaczęli jak cholera pożądać czapek, narodził się idling, a świat nigdy nie był już taki sam.

A teraz minuta ciszy dla wszystkich ofiar starego systemu dropu i moich kolegów- weteranów pamiętających te ciężkie czasy.

Na szczęście(!?) jakiś haker skrócił moje cierpienia, a ja zająłem się Left 4 Dead 2. Ale wróćmy już do tematu…

Valve zauważyło, że pomysł został przyjęty entuzjastycznie(i zapewne w głowie Gabe’a tworzyły się już myśli o szatańskim sklepie Mann.Co) i dodawali kolejne czapki… I kolejne… i kolejne…
Czapki stały się symbolem lansu. Mężczyźni niegdyś nosili czapki, aby broniły ich przed zimnem i smrodem z rynsztoków, natomiast kobiety dla ozdoby i pochwał psiapsiółek, co przekładało się na większy szacun na osiedlu.

Dbaj o rispekt na dzielni, zią !

Teraz to właśnie mężczyźni(a także młodzi chłopcy- plaga TF2 po przejściu gry na F2P[tak przy okazji-wiecie, że rocznikowo TF2 ma już 5 lat :o?]) lansują się swoimi nowymi czapencjami zbierając fragi, control-pointy i teczki z materiałami.

Jak można by to wytłumaczyć? Ludzie przywiązują się do tego co ich wirtualna egzystencja nosi na głowie, a czego oni nie widzą. Wiemy już, że chodzi o LANS , ale to chyba nie wystarczy. W średniowieczu wiadomo było kto jest ważniejszy- ten z droższą czapką. Można to wytłumaczyć na podstawie chłop>rycerz>król. Wełniana czapa chłopa z dziurami przekazywana głowie rodziny od pokoleń, z dziada pradziada nie mogła się równać blaszanemu hełmowi jego pana, natomiast zakuty łeb rycerza był niczym wobec królewskiej korony. Takie same zjawisko widać w TF2. Osoby z Pasożytami z Alien Swarma, czapkami promocyjnymi(o ile nie są w jakości Oryginalnej) lub najtańszymi czapkami z Mann.Co są niczym przed bardzo drogimi, rzadkimi, a nawet niemożliwych do zdobycia poprzez zapłacenie pieniędzy nakryciami głowy(przykładem Zerwana Głowa Maxa, która jest właściwie nie do zdobycia- to prawdopodobnie najbardziej pożądana czapka w całym TF2). Są ludźmi niższej kategorii, nie liczą się, nie mają lansu. Takim osobom pozostało tylko jedno- zapłacić więcej w Mann.Co(lub kupić jakiś pre-order na Steam’ie), idlować, no-life’ić, albo po prostu crafcić lub wymieniać się za horrendalne ceny. Inaczej nie będzie lansu ani szacunu na dzielni. Sad.

Jednak kiedy mamy już naszą czapkę i trochę lansu, zaczynamy chcieć go więcej. Z czapką tworzy nam się specyficzna więź, taka sama jaka łączy księży-wariatów z miasta zombie nazywających swoje Winchestery „Annabele”. Tak więc personalizujemy je. Kolorujemy, nazywamy, dajemy nasze własne opisy, a nawet kupujemy akcesoria do założenia dla naszej postaci(także określane jako czapki), aby dopasować je, choćby kolorystycznie, do naszego nakrycia głowy. A kiedy będziemy już zadowoleni z patrzenia się na naszą wychuchaną postać możemy być pewni, że Gabe z takim samym zadowoleniem przeznaczy środki, jakie wydaliśmy w Mann.Co, na nowe Ferrari(i zapewne odłoży wydanie Hal kolejnej gry Valve).

A morał z tego taki, że zemsta najlepiej smakuje na zimno. Czekaj, co?! Nieważne- po prostu kupcie pre-ordery tej je**nej ksiązki, a może za 100 lat już będziecie mogli ją przeczytać…

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Team Fortress 2, Wpisy i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Filozofia czapkowa

  1. daltesta pisze:

    :O

    Za tą twoją książkę to można mieć 5 gramofonów albo z 40 płyt winylowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s