Afraid Of Monsters Director’s Cut – recenzja


Jako, że boję się napisać o AoM na portal Grindera to publikuje to tutaj- poza tym nie mam screenów 😛 .

Afraid Of Monsters Director’s Cut jest rozszerzoną wersją wielkiego poprzednika Cry Of Fear wydanego w roku 2005 przez Andreasa Rönnberg’a. W modyfikacji animujemy David’a Leatherhoff’a – człowieka uzależnionego od dziwnego rodzaju narkotyków. Wybrał się on do szpitala szukając pomocy. Będąc w środku zatrzymał się w łazience, gdzie niefortunnie czekało na niego kolejne opakowanie specyfiku. Po jego krótkim monologu(pisanym na ekranie- żadnego voice-actingu w grze nie uświadczymy) nagle otwiera się za nim jedno z drzwi do toalet. Po wejściu tam znalazł się w dziwnym miejscu- ciemnym i pełnym kropek różnego koloru. Po chwili okazało się, że tylko śnił, ale szpital nagle całkowicie się wyludnił. Po rozwiązaniu kilku pierwszych zagadek David zmuszony jest wyłączyć zasilanie w budynku szpitala. Wtedy zaczyna się koszmar…

Afraid Of Monsters kojarzyło mi się z serią Silent Hill, gdyż bazuje na tym samym pomyśle. Po wyłączeniu zasilania w szpitalu jest cholernie ciemno, a latarkę trzeba oszczędzać, gdyż jest na baterie. Często więc gra zmusza nas do uciekania na ślepo przed hordą zombie ukrytą gdzieś w ciemności. Tutaj boimy się tego, czego nie widzimy i za to jest plus. Dodatkowo gra nie patyczkuje się z nami- nie mówi nam wprost gdzie mamy iść, rozdaje nam oszczędnie leki, amunicję i baterie do latarki, a wspomnieć należy, że zombiaki są bardzo wytrzymałe, a zabicie ich to czasem swoista ruletka- część padnie po dwóch strzałach, część po trzech itd. Gra jest naprawdę trudna, nawet na normalnym poziomie trudności i czasem frustrująca, ale za to potwornie satysfakcjonuje. Mod ogranicza nam też ekwipunek do jednej broni danego typu(broń biała, pistolety, broń dwuręczna i mocniejsze pistolety), przez co zmusza nas do przemyśleń, czy wziąć coś co jest mocniejsze, czy coś do czego mamy dużo amunicji.

Przejdźmy teraz do zagadek. Powiem wprost- nie są zbyt skomplikowane i najczęściej sprowadzają się do wciśnięcia jakiegoś przycisku otwierającego drzwi. Na swoją obronę mają jednak to, że wykorzystują całą złożoność map. Widać to np. w szpitalu kiedy zmusza się nas do biegania po całej dużej placówce, a także powrotu do poprzednich pięter, albo pod koniec gry, kiedy musimy wrócić do lokacji w której byliśmy prawie kilkanaście minut wcześniej. Dodatkowo mod posiada też elementy platformowe, czego ABSOLUTNIE nie trawię w grach FPS. Za to minus. Co do miejscówek, które odwiedzamy to są one bardzo zróżnicowane. W czasie naszej przygody odwiedzamy min. szpital, miasteczko, las(najbardziej wkurzająca lokacja z powodu braku światła, które przeszkadza jeszcze bardziej niż poprzednio) i wiele innych ciekawych miejsc.

Jak jednak prezentuje się oprawa audiowizualna? Co do designu pomieszczeń nie mam zastrzeżeń- wygląda tak jak powinno to wyglądać na GoldSRC. Zatrzymajmy się jednak przy modelach, bo tutaj poziom jest bardzo nierówny. Część modeli wykonano bardzo solidnie jak np. bronie , a część to po prostu jakiś kiepski żart. Na przykład pewien stwór zwany Abominacją. Jego ciało to jakiś dziwne powykręcane coś, czego nie da się opisać. Wiadomo, że miało wyjść trochę „schizowo” , ale jeśli tak, to czemu inne potworki nie mają powykręcanych wymiotów zamiast ciała. Poza tym- te zombiaki machające głową na wszystkie strony wyglądają pociesznie 🙂 .

Na dokładkę gra oferuje nam aż cztery zakończenia i na końcu gry zachęca, aby zagrać w grę od nowa, tylko wybierając inne ścieżki. Nie mówiąc już o bogactwie potworów z którymi walczymy. Pod naszą lufę wlezie wiele różnych maszkar z różnymi umiejętnościami. Np. część zombiaków może nas otruć, jeden potwór nawet wskakuje nam na głowę niczym stary dobry Headcrab 😛 .

Podsumowując- Afraid Of Monsters to bardzo dobry mod, który ma swoje zgrzyty, ale jest bardzo dobrą produkcją. Jeśli szukacie dobrego moda i nie boicie się wyzwań czeka was ok. 5 godzin świetnej zabawy.

Ocena: 9- /10 (zastanawiałem się nad ósemką plus, ale w końcu postanowiłem dać 9 z minusikiem)
plus dodatkowo mój znak jakości(coś w stylu bannera u Grindera)

Plusy:
– Długość (ok. 5 godzin gry)
– Dużo wymaga, ale rzadko frustruje
– Bogactwo przeciwników
– Motyw z wyczerpującą się latarką(chociaż to kwestia dyskusyjna)
– Zagadki wykorzystujące rozległe i złożone mapy
– 4 zakończenia

Minusy:
– Nierówna grafika
– Elementy platformówki
– Niestraszny(też kwestia dyskusyjna 😛 )

To wszystko z czym chciałem się z wami podzielić. Chcecie więcej recenzji modów na moim blogu ? Jeśli tak to piszcie w komentarzach! 🙂

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Half-life i Portal, Wpisy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Afraid Of Monsters Director’s Cut – recenzja

  1. daltesta pisze:

    Recenzowanie jest uważam perfekcyjne, żeśmy doszli do takiej wprawy słuchajcie, w pobieraniu modów jak w pieczeniu kiełbas, słuchaj tu na rynku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s