MvM- dzień trzeci + wrażenia z nowego trybu


Nie, ten screen to nie jest fotomontaż, tak naprawdę jest, kiedy chcemy dołączyć do jakiejś gry w nowym trybie. Valve skutecznie sprowadziło na ziemię rozentuzjazmowanych fanów, każąc im czekać w kilometrowych „kolejkach”. No chyba, że ci aby zagrać chcieli zapłacić za bilet i nie czekać, a także dostawać nowe przedmioty :/ . Ale o tym za chwilę.

Po pierwsze, co mnie bulwersuje- to, że aby komfortowo móc grać, trzeba zapłacić. Co prawda jest to mała kwota(ok.90 eurocentów), ale biorąc pod uwagę, że w Steam Wallet minimalna stawka wynosi 5 ojro , to i tak wyjdzie to z 20 zyla. Co się ostatnio stało z Valve? Czyżby Bobby Kotick porwał Gabe’a i przebrany za niego zbiera zyski z graczy? Najpierw zmiana w regulaminie, aby móc zapobiegać zbiorowym pozwom, a teraz płacenie, żeby komfortowo grać i zdobywać lepsze przedmioty, a nawet zliczać statystyki 😮 . To co jeszcze? Może, aby grać w mapy Halloween’owe, trzeba będzie zapłacić za bilet 😛 ?(oby tylko Gabe tego nie czytał). Rozumiem, że jest to gra F2P, ale bez przesady. Poza tym, ilu ludzi zamierza płacić, jeżeli można pograć na darmowych serwach z normalnym lootem? No własnie, grają i trzeba teraz czekać, aż zostanie zwolnione jakieś miejsce. Ja i tak czekałem „tylko” pół godziny, inni ponoć do teraz nie mogli sobie postrzelać do robotów. Poza tym, ten licznik z oczekiwanym czasem po prostu trolluje. Raz jest 25 minut, potem 11, potem znów 25, potem 5, potem 11 itd. Tak więc dostać się naprawdę ciężko.

Jako, że wejście na serwer graniczy z cudem i mi się udało, można uznać, że jest to prawdopodobnie, jeden z jedynych wpisów, w których można swoje wrażenia opisać, przynajmniej dzisiejszego poranka 😛 .

Nieważne, chcecie mięsko- macie mięsko. Oto wrażenia.

Ci panowie nie wiedzą co ich czeka 😛 .

Tak więc, zaczynamy w respawnie, koło stacji ulepszeń. Możemy tam sobie popatrzeć na upgrade’y i zaplanować co chcemy kupić: np. wybuchające headshoty lub szybciej napełniający się Jarate w przypadku snipera. Kiedy już wyjdziemy, zgłaszamy swoją gotowość i oczekujemy przybycia robotów ścierając pot z czoła ze strachu. Tak, robotów należy się bać.

Hale nie kłamał, roboty są od nas wytrzymalsze, a także zadają normalne obrażenia, tak więc trzeba mieć się na baczności. To własnie ich wytrzymałość stanowi problem, przez dłuższą chwilę biliśmy Heavy’iego, który nie był w wersji gigantycznej(po informacje odsyłam do poprzednich wpisów- linki będą na końcu tego wpisu). Aż strach pomyśleć jaki byłby jako gigant. Jednak ze słynnych gigantów, spotkałem już Soldiera, który stanowił wyraźne utrapienie dla naszej drużyny, gdyż gigantyczni żołnierze podchodzili pod naszą bazę w ilościach wręcz hurtowych.

Stacja ulepszeń w całej swojej okazałości.

Dodatkowo, obiecane „Canteens”, czyli power-upy nie są, tak jak zapowiadało Valve, otrzymywane po każdej rundzie(nic nie wiadomo nt. serwerów Mann. Up, czyli dla płacących burżujów) tylko musimy je sobie scrafcić sami. Na szczęście jest to kwestia paru scrapów.

Tryb coop jest dodatkowo trybem całkiem wymagającym. Nie mówiąc już nic o hordzie wrogów, to dodatkowo musimy zrobić kilka dodatkowych rzeczy zależnych od każdej fali np. zatrzymać czołg, oraz, bez wyjątku na każdej fali, nie dopuścić, aby roboty przyniosły bombę do naszej bazy. Tak więc do roboty jest dużo, a ludzi tylko sześć. Dowiadujemy się też, że w coopie najważniejsza klasą jest Eng i Heavy, ponieważ mają broń maszynową 😛 . Na szczęście, kiedy roboty wysadzą już naszą bazę, fala zaczyna się od nowa, a po śmierci po prostu się odradzamy(możemy sobie wykupić za pieniądze[o czym później]natychmiastowy respawn), tak więc możemy próbować bez końca.

Przejdźmy teraz do kwestii zielonych papierków używanych do wymieniania ich za towary, czyli pieniędzy. Jak już była o tym mowa w komiksie- Saxton nie będzie nam płacił, tak więc na power-upy musimy sobie zarobić sami. Jak? Po prostu rozwalając robota, gdyż są napędzane forsą. Mnie nie pytajcie, pytania ślijcie do Gabe’a. Tam w trybie komentarzy mówi jaki ma adres skrzynki… Ale wróćmy do TF’a. Im większy robot, tym oczywiście więcej kasy, a czołgi to już w ogóle trzymają w sobie chyba równowartość pożyczek Unii na rzecz Grecji 😛 . Jednakże, jeśli ktoś zakosi wam kasę z robota którego zabiłeś, lub miałeś na nim asystę, nie martw się- dostaniesz z tego jakiś udział.

Na razie tylko tyle informacji, bo grałem aż 15 minut(tak, teraz to już „aż”), aby w końcu Valve postanowiło wyłączyć serwery. Kiedy pojawiła się o tym informacja na czacie, wszyscy z drużyny wydali jęki rozpaczy, a raczej pisma rozpaczy, bo to było na wspomnianym już czasie :P. Szkoda tylko, że nie spotkałem Sentry Bustera, a także ciekawi mnie to, czemu tylko gra drużyna RED? W trailerze byli pokazani razem z BLU. A zresztą nieważne- podsumujmy to. Coop w TF2 to fajny pomysł i przyjemnie się gra, ale coś nie czuje, aby gracze specjalne dla niego porzucili normalne tryby rozgrywki. Ile jeszcze będzie trwała ta mania na coop’a- tydzień? Na pewno nie więcej, chociaż zobaczymy jak to się potoczy… A na razie życzę miłego dnia, czas pograć w jakieś normalne tryby :P.

Tu macie linki do poprzednich wpisów mówiących o MvM. Możemy już wracać do normalności 😉 :

DZIEŃ 1-https://mrkarrmel.wordpress.com/2012/08/14/mvm-dzien-pierwszy/
DZIEŃ 2-https://mrkarrmel.wordpress.com/2012/08/15/mvm-dzien-drugi/

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Team Fortress 2, Wpisy i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „MvM- dzień trzeci + wrażenia z nowego trybu

  1. zwieracz pisze:

    A ja tam dostałem tą menażkę po pierwszej wygranej rundzie i nic nie musiałem crafcić 😀

    Co do płacenia, to nie widzę w tym nic złego. Serwery są zapchane, bo to nowość, za kilka tygodni wszystko wróci do normy i będzie można wygodnie pograć na normalnych serwerach. A rzeczy które się dostaje za te płatne bilety są zwyczajnie nie warte zachodu: metalowe czapki robotów (imo brzydkie) i zwykle bronie z breloczkami. No wai man. Niech sobie ludzie płacą, tym lepiej dla nas, bo Gabe zarobi i dalej będzie aktualizował grę 🙂

    A co do wrażeń, to grałem wczoraj na headcrabie oraz serwerze Borealis (Elektryk chyba postawił) i ciąłem ładne kilka godzin (ale przeszedłem wszystko) 😀 Sentry bustery są fajne 🙂

    No i tak jak zauważyłeś gra się tylko REDami. Ogólnie cały trailer to jedna wielka ściema. Inna mapa, dalej jest RED vs. BLU, i nie ma śniegu. No i jest mnie robotów.
    Ale rzeczywiście dają w kość, szczególnie na wyższych poziomach trudności. Czasami próbowaliśmy przejść dany etap chyba po kilkadziesiąt razy chyba :O

    • mrkarrmel pisze:

      Ja jak próbowałem grać wczoraj to gra zaczęła mi się okropnie ciąć a następnie wywaliła mnie do pulpitu(próbowałem dwa razy i to samo), a dzisiaj od razu uraczyła mnie czerwonym napisem „Connection Problem” 😦 . Przynajmniej czekanie zamknęło mi się w 10 minutach.

      To headcrab jeszcze żyje 😮 ? Chyba muszę zacząć się tam częściej udzielać 😉 . Mój ostatni post tam był chyba rok temu 😮 .

      Muszę się spytać kolegi, czy mógłby postawić serwer na MvM, bo kiedyś udało mi się postawić jeden na Gmodzie i graliśmy w kilku luda.

      • zwieracz pisze:

        Właśnie próbujemy go różnymi metodami utrzymać przy życiu. Teraz wystarczy 6 osób do zapełnienia serwera, więc ruch jest cały czas ^^

  2. Pingback: Zwieraczowe wrażenia z Mann vs Machine « zwieracz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s