Jak dałem się zrobić w konia w czasie Trade’u


Uznałem, że ten obrazek najlepiej obrazuje moją sytuację.

Uwaga, wpis pisany na gorąco!

Nie mogę uwierzyć, że tak się dałem zrobić w bambuko. Po prostu nie mogę! Jestem po prostu skończonym idiotą! Ale przejdźmy już do rzeczy.

Rzecz zdarzyła się kilka minut temu. Sytuacja przedstawia się następująco: grałem sobie spokojnie na serwerze, gdy nagle ktoś dał ofertę, że sprzedaje Loch’n’Load w jakości strange. Pomyślałem, że to dobry pomysł, aby sobie to sprawić, ponieważ nigdy nie miałem broni w takiej jakości, a ze sprzedawaną bronią miałem dobre wspomnienia. Spytałem się ile koleś sobie za to życzy, a ten odpowiedział żebyśmy się dogadali w czasie wymiany. Tak więc kiedy szykowałem się, aby go zaznaczyć, nagle odezwał mi się komunikat, że ktoś chce się ze mną wymienić. Bez zastanowienia nacisnąłem na to, że się zgadzam- myślałem, że to ten koleś, ale nie pamiętałem nicku.

Po rozpoczęciu wymiany mój „współhandlarz” bez słowa wystawił Loch’n’Load. Coś mi w tym nie pasowało, ale i tak spytałem się co sobie za to życzy. Ten odpowiedział: „snajperka”. Po minucie rozmowy okazało się, że chodziło mu Heatmaker’a(tak, tego którego recenzował niedawno sam Sniper). Tak więc dokończyliśmy formalności i…

…i okazało się, że jest to, co prawda, Loch’n’Load tyle, że… w wersji normalnej. Następnie nastąpił opad szczęki, jęk rozpaczy i uderzenie się głową w blat w biurka ze złości na samego siebie. Gość po prostu wykorzystał moje zainteresowanie inną ofertą(którą na czacie ciągle oferował właściciel strange’a), a ja przez moją nieuwagę(nie zauważyłem kolorów!A ciągle mówię mamie, żebyśmy poszli do okulisty…) i głupotę oddałem dobry przedmiot za jakiś staroć!

Naprawdę nie musicie mi udowadniać mojej głupoty- jestem jej całkowicie świadomy. Od dzisiaj będę patrzył na kolory obramowań przedmiotów i na nazwę sprzedającego. Tym wpisem chciałem wam tylko przypomnieć, że różne Spy’e(oszuści) czyhają na biednego Heavy’iego(kupującego) . Naprawdę żal mi tej snajperki… A co do tego je*****o śmiecia- zapisałem jego ksywę. Gdy tylko będzie on grał na tym samym serwerze, dołączę do przeciwnej drużyny i zrobię mu piekło. Taaak, jestem pamiętliwy. A tą broń, którą „dostałem” oddam za coś równie bezwartościowego. I tak się cieszę, że to tylko wirtualne dobro, a nie coś za prawdziwe pieniądze…

To wszystko o czym chciałem dziś napisać. Mam tylko do was jedną prośbę- pocieszcie mnie, bo jestem teraz bardzo smutny :,( .

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Team Fortress 2, Wpisy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Jak dałem się zrobić w konia w czasie Trade’u

  1. zwieracz pisze:

    Spoko loko, nie było tak źle. Te nowe bronie można już kupić za 2 scrapy. Więc się tak strasznie nie naciąłeś 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s