Moja klątwa w Hammerze- schody


Nie ma obrazka, bo wpis pisany od razu po wpadnięciu na pomysł.

Przy Source SDK i Hammerze straciłem 75.8 godzin(według Steam’a) mojego życia. Czas ten można rozłożyć na około 2 lata(chociaż zacząłem się w to bawić 3 lata temu- ale shackowano mi wtedy konto, jednak nie pamiętam ile czasu spędziłem wtedy w edytorze i skleciłem moją pierwszą dokończoną mapkę[której oczywiście nie pokażę, chociaż…może za jakiś czas]). W tym czasie stworzyłem wiele projektów, których nigdy nie dokańczam(mam tylko nadzieję, że taki los nie spotka mojej nowej mapki, którą sobie na spokojnie robię, bez pośpiechu), a także doświadczyłem fochów tego edytora takich jak nagłe zacinanie się i wiele innych. Mimo wszystko lubię Hammera za to, że daje upust do wyżycia się mojej wyobraźni i cieszę się, że to właśnie jego wybrałem w czasie kiedy szukałem sobie środowiska do pracy, posiadając już wtedy lekkie doświadczenie w edytorze od Wiedźmina, Neverwinter Nights i w kilku pomniejszych edytorach scenariuszy do różnych strategii, a także mając do wyboru CryEngine lub Unreal Engine.

Jednakże przejdźmy do tematu- każdy mapper, nawet najlepszy, ma w Hammerze coś, co nie do końca mu wychodzi. Problemy z brushworkiem, oświetleniem, displacementami itd. , ale jest tam zawsze coś co wychodzi nam tak paskudnie źle, nawet jeśli robimy to najlepiej jak możemy. Coś co sprawia, że na samą myśl, że musimy to zrobić, ponieważ tego wymaga nasza mapa, zaczyna nam spływać pot z czoła. Nieważne, że będziemy to trenować, czy powtarzać to, nawet po 50 razy, aż wyjdzie, zawsze będziemy mieli z tym problem. Ja nazywam to klątwą i w moim przypadku dotyczy to schodów.

W moim sposobie tworzenia schodów nie powinno być nic co jest źle, ponieważ podpatrzyłem go od pewnego mappera(po zapoznaniu się z jego twórczością wydedukowałem, że jest już całkiem zaawansowany w tworzeniu map), który dawał anglojęzyczne kursy na Jutubie. Sposób polega na tym, że na początek tworzymy bryłę o wysokości jakiej chcemy mieć nasze schody, przycinamy to tak jak pokażę na tym obrazku:

… i na tym świeżo wyciętym „podjeździe”, jak lubię to nazywać, układamy stopnie jeden po drugim. Brzmi prosto? No właśnie- brzmi.

Ilekroć tak robię to stopnie wychodzą albo za małe, albo za duże, albo wszystko to naraz. Zawsze jednak, moje schody, wyglądają jak robota początkującego robotnika budowlanego, który przed robotą uraczył się kilkoma łykami substancji sprzedawanej w sklepie monopolowym za rogiem…

A teraz mapperzy- pytanie do was. Macie jakieś klątwy? Jak je zwalczacie? No i w końcu- znacie jakiś lepszy sposób na zrobienie tych cholernych schodów 😛 ?

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne, Wpisy i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Moja klątwa w Hammerze- schody

  1. zwieracz pisze:

    Schody to w sumie prosta sprawa 😛
    Po prostu układasz obok siebie bloczki, w pionie, albo w poziomie.
    ja to robię przeważnie tak:

    Oczywiście bez tych przerw.
    A wysokość jednego stopnia to max 16 jednostek, powyżej tego gracz nie wejdzie płynnie.
    Z tym, że 16 to dosyć duże stopnie, tak więc lepiej jest robić drobniejsze, po 12, albo nawet 8 jednostek. Najniższy, albo najwyższy stopień może być trochę mniejszy/większy od pozostałych, to nie powinno nikomu przeszkadzać, no chyba, że jakimś mapo-nazi 😉
    Ale jak się trzyma ogólnych rozmiarów w levelu (128 czy 64 j), to przeważnie wszystko pasuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s