Hitman’s Heatmaker- Recenzja Snipera


Dawno nie było żadnej recenzji. Będzie to trochę nietypowe, ponieważ autorem nie będę ja tylko, Sniper z TF2. Tak, ten Sniper. Musiałem zapłacić mu ponad 20 sztabek czystego Australium, aby zgodził się wystąpić na moim blogu, ale myślę, że się opłacało. Tak więc oddaje pióro Sniper’owi. Recenzja została przetłumaczona przeze mnie, ponieważ Sniper niestety nie umie pisać po polsku.

Dzień dobry, koledzy! To ja, Sniper. Chciałbym opisać wam moje wrażenia z zabijania tych bezużytecznych ciot z mojej nowej snajperki. Zwie się ona Hitman’s Heatmaker.

Na początku wrażenia wizualne, ta snajperka jest wykonana z klasą. Z klasą wykonania pięknego strzału w głowę i zamienienia głowy w przeciwnika w ładną czerwoną chmurkę.Szkielet w wykonaniu przypomina inny karabin snajperski- Walther 2000, głównie przez wykonanie z drewna. Jednak na tym podobieństwa się kończą, ponieważ budowa szkieletu i ogólny wygląd całej broni jest różny. Snajperka jest też mniejsza niż inne używane przeze mnie karabiny. Model ten posiada też tłumik i trochę inaczej wyglądający celownik, niż w innych snajperkach, ale nie ma to żadnego wpływu na przybliżenie.

Teraz przejdźmy do wrażeń z używania. Tutaj jest bardzo dobrze- używając tego modelu, na pewno nie zgłodniejesz. Karabin używa ciekawego typu pocisków. Otóż, kiedy trafimy przeciwnika w część ciała inną niż głowa, wyrządzimy o wiele mniejsze szkody, niż przy używaniu zwykłej snajperki. Jednakże, kiedy trafimy w dyńkę… Cóż, głowa się urywa dzięki czemu możemy podziwiać jeszcze większą czerwoną chmurkę. Broń jest potężna, niestety cierpi ona na dolegliwość na którą często narzekałem używając Sydnejskiego Usypiacza- brak poczucia mocy. Usypiacz korzystał ze strzałek, natomiast to ma tłumik, co niestety nie daje wrażenia oddania potężnego strzału. Już z moją normalną snajperką było średnio, ale za to przy Machinie ubawiłem się bardzo. Czasem udawało mi się zamienić w czerwoną chmurkę jedną głowę bezużytecznej cioty i jednocześnie stojącego za nim jego kolegę. Śmiałem się wtedy przez bite pięć minut(mam nadzieję, że mój psychiatra nie będzie tego czytał…). Brak poczucia mocy to jednak jedyna wada tej broni. Naprawdę przyjemnie strzelało mi się z tej słodkości. Mniejsza skuteczność bodyshot’ów(jak to mówi dzisiejsza młodzież) nie przeszkadzała mi za bardzo, a satysfakcja z oddanego strzału w głowę i zabicia kolejnej bezużytecznej cioty była tak ogromna, że w ogóle nie zgłodniałem.

Przejdźmy do kolejnej sprawy. W czasie używania tej snajperki zauważyłem coś ciekawego. Na pudełku widniało, że w czasie zabijania bardziej się skupię. Na początku to wyśmiałem, ale na polu bitwy okazało się… że to prawda.. Kiedy zabiłem kilka ciot to po kolejnym strzale zauważyłem, że, tak jak w Machinie, po strzale pojawiła się smuga! To jeszcze nic, ponieważ mogłem także przeładować moją zabawkę bez odsuwania oka od lunety. Naprawdę! Szkoda tylko, że takie skupienie przeszło mi po kilku sekundach, ale już kilka minut później znowu się skupiłem. Fajna rzecz, koledzy!

Cóż mogę powiedzieć. Broń ta dostarczyła mi wiele radości, że nawet nie zwracałem uwagi jak mój ojciec znowu narzekał na moją pracę i mówił, żebym wziął się za coś bardziej konstruktywnego np. zabijać dzikie krokodyle, mimo , że robiłem to kiedy miałem 5 lat! Nieważne, koledzy, przejdźmy do ocen.

OCENA: 4/5

PLUSY:

+Tryb skupienia

+Możliwość oderwania ciocie jego głowy

+Elegancki wygląd, koledzy!

MINUSY:

-Brak poczucia mocy

To wszystko co miałem wam do powiedzenia o tej broni. Żegnajcie, koledzy, widzę was na polu bitwy(o ile nie będziecie po przeciwnej stronie).

Sniper

Przy okazji- też tak macie, że przez osiągnięcie dostaliście „Pyrovision Googles”, mimo, że już swoje macie?

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Team Fortress 2, Wpisy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Hitman’s Heatmaker- Recenzja Snipera

  1. zwieracz pisze:

    Osz ty w paździerz! A ja nie dostałem żadnej nowej broni, czuję się odrzucony. Ale to nie szkodzi, bo wczoraj postawiłem kilka działek i humor mi się poprawił. Nie wiem jak wyglądają headszoty, ale jak przywalę serię z rakiet, to te mieszczuchy nie mogą już nawet sięza nią złapać. Yehaaa!

    Jeśli miałbyś kiedyś problemy z tą spluwą, to pamiętaj moje słowa, używaj więcej spluw naraz.

    Ps. Też dostałem 2 pary tych gogli, ale i tak są słabe w porównanie z Engivision 😛

    • mrkarrmel pisze:

      Ja na początku, gdy scrafciłem sobie pierwszy Pile Of Ash to w środku była skrzynka i nic poza tym, natomiast gdy zrobiłem sobie drugi to w środku poza skrzynką była właśnie ta zabawka. Akurat miałem farta, bo już się przymierzałem do kupienia jej w Mann Co.(w końcu najwięcej gram snajpusiem). A z nowych broni to mam jeszcze The Scorch Shot, ale to zasługa szczęśliwego dropu- dropnął mi Degreaser i Flare Gun, a i miałem metal z odzysku pozostawiony na czarną godzinę 😀 .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s