Stawianie y strzelanie, czyli wrażenia z bety Brick Force


Długo mnie nie było. Cały miesiąc 😮 . Nie wiedziałem, że aż tyle zajmie mi wydostanie się z podwodnego bunkra… Jednak nieważne- przejdźmy do konkretów.

Na początku były klocki Lego- najwspanialszy wynalazek człowieka od czasu frytek. Dla większości z nas jest to symbol dzieciństwa. Z klocków można było budować wszystko co chcieliśmy- statki kosmiczne, samochody, domy, pałace, zamki, obozy koncentracyjne(ktoś to kiedyś zrobił, serio!) i inne cuda na kiju. Do naszych dzieł mogliśmy także dodawać bohaterów- bardzo kwadratowych. Niestety- kiedyś to były ludziki Lego, teraz to im się nawet spodni nie da zmienić :O  .

Wróćmy jednak do tematu. Pewnego dnia człowiek znany jako Notch postanowił stworzyć grę pod  tytułem Minecraft. Okazała się ona strasznym sukcesem, ponieważ ta gra była najlepszym symulatorem zabawy z klockami Lego- tam też możemy budować co chcemy. Nawet ja się skusiłem i kupiłem tą grę- jeszcze w czasie Alfy(nawiasem mówiąc w Alfie na korzyść Minecrafta działał też specyficzny klimat- mało surowców[zwłaszcza węgla], jęki potworów bardziej działały na wyobraźnię, a i trawa była bardziej zielona 🙂 ).

Troszkę wcześniej pewna grupa moderska, z  użyciem technologii GoldSrc, stworzyła moda z rozgrywką drużynową, zwanego jako Counter-Strike. Dalszą historię znamy.

Pewnego dnia, kilku ludzi po wypiciu trochę procentowych napoi wpadło na pomysł, aby te dwie gry połączyć… I prawdopodobnie tak powstała omawiana tu gra.

Dla tych którzy nie zrozumieli- Brick Force to połączenie tych obu tytułów. Z Minecrafta wzięto klockowaty teren i kwadratowych bohaterów, natomiast z CS’a wzięto rozgrywkę drużynową, oraz ogólnie walkę.

Gra składa się z dwóch części- budowania i strzelania.

W tej pierwszej możemy zaprosić kolegów, wspólnie pobudować, a gdy stworzymy coś ciekawego- naparzać się. Jest to ciekawa propozycja, bo ogranicza nas tylko wyobraźnia, oraz wielkość mapy. Możemy stworzyć co nam się żywnie podoba, a dodatkowo nie ograniczają nas prawa fizyki. Na mapie możemy także poustawiać różnorakie dekoracje, drabiny, a nawet wieżyczki z których możemy strzelać. Istny raj dla osób kreatywnych.

Gdy już damy upust naszej kreatywności, możemy nasze dzieło opublikować. Jednak wiąże się to z opłatą. Gra nalicza wszystkie użyte przez nas klocki, a na końcu wystawia „rachunek”, który płacimy walutą zarabianą podczas normalnej gry, jednak nie jest to bariera dla użytkowników. W grze możemy znaleźć nawet… De_Dust2!” Jednak czas, aby przejść do mięska, czyli do walki.

Tutaj mamy do wyboru: Capture The Flag, nawalankę drużynową i pojedyńczą, a także przetrwanie, czyli FPS’owy standard. Nie będę się o nich rozpisywał- wszystko jest wiadomo.

Gra jest w stylu normalnych gier Free to Play- czyli nasze uzbrojenie wypożyczamy ze sklepu na kilka dni, to samo tyczy się także ubrań. Jednak nie jesteśmy bezbronni, gdyż domyślnie wyposażeni jesteśmy w Zestaw Małego Nazisty, czyli: MP40, Lugera i granata.

Teraz weźmy na warsztat strzelanie. Wzorem CS’a w grze nie ma funkcji celownika, ale tutaj wszystko jest całkowicie umowne. Nawet nasi kwadratowi wojacy krzyczą piskliwymi głosikami różne komendy- aż żal ich zabijać. Mimo tej umowności broń ma całkiem sensowny rozrzut, a i strzela się w tej grze całkiem przyjemnie. Poza tym- ta gra jest doskonała dla laików, gdyż zabija się tam z łatwością, a fragi padają gęsto. Już widać, że ta gra będzie niezłym środkiem na stres. Za to- duży plus.

A teraz czas na minusy- jest jeden, ale bardzo ważny, a zwie się kod sieciowy. Takiego zrąbanego kodu sieciowego nie widziałem od dawna! Lagi są po prostu zmorą, a ja jakoś nie wierzę, że gra która nie ma generowanego świata, wyświetla tylko planszę oraz kwadratowych ludzików, może tak ścinać. Natomiast, gdy gram sam, żadnych problemów nie ma. Na szczęście jest to beta i błąd ten zostanie prawdopodobnie naprawiony.

Jednak to moje wrażenia. Wy też możecie wyciągnąć własne wnioski. Beta jest tylko pozornie zamknięta- klucze rozdają wszędzie, a jeśli nie ma takiej możliwości, można po prostu zarejestrować się i czekać. Ja czekałem 2 tygodnie. Dla porównania- na klucz do Doty 2 czekam już od 4 miesięcy :/ .

To wszystko co mam do powiedzenia. Ciao 😛 .

#wszystkie obrazki są wzięte z oficjalnej strony Brick Force .

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne, Wpisy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s