The Ship, czyli morski Hitman


Polska okładka The Ship

Na początku powiem, że kawałek tytułu wpisu „Morski Hitman”, nie dotyczy ani parostatku „Emily” i ani nie (nie)sławnego kapitana Skipa Muldoona(kto grał ten wie o co biega). Dzisiaj zajmiemy się inną produkcją, tyle, że omawiana gra, także opowiada o zabójcach i zabijaniu… Czy jesteście gotowi wyruszyć w rejs do „The Ship”?

O samej grze nie napisałbym prawdopodobnie w ogóle, gdyby nie jeden szczegół. Jest to jedna z bardzo niewielu produkcji, która jest na silniku Source, a nie wyszła ze stajni Valve. Twórcy już wcześniej wydali mod do HL1 pod tym samym tytułem i dostali szansę wydania pełnoprawnej gry. Dlaczego jednak o tej akurat produkcji piszę? Głównie dlatego, że mało kto o niej pamięta. Czy słusznie? Z jednej strony jest bardzo grywalna, pomysłowa i ładna( gra ma grafikę „bajkową” podobną do tej z TF2), jednak z drugiej, jest to produkcja raczej nużąca po pewnym czasie. Jednak przejdźmy do czego o czym jest ta gra.

Co ciekawe produkcja ta posiada…fabułę. Tak, w produkcji poza grą z botami mamy kampanię single-playerową, w której naszym celem jest ucieczka z tytułowego statku. Historia opowiada o kilku nieszczęśnikach którzy za darmo dostali bilet na rejs luksusowym statkiem. Jednak okazuje się, że rejs nie jest do końca darmowy. Jest to część planu demonicznego Pana X, niestety nie jest on Panem X z Lego Stunt Rally, który zmusza swoje ofiary do zabijania się nawzajem, czego oglądanie jest dla niego znakomitą pożywką. Dodatkowo uwielbia, kiedy zabójstwa robione są z „klasą”. Hmmm…

Panie i Panowie, oto Pan X!

Wcielamy się w jednego z tych nieszczęśników, którzy zmuszeni są zabijać dla wspomnianego Pana X. Jednak po zabicia swojej ofiary, jak i polującego na nas draba, pewien Stuart przekazuje nam, że ci którzy przeżyli morderczą grę, zostają sprzątnięci i który pomaga nam uciec z okropnego statku(nie jest to wielki spojler, gdyż dowiadujemy się o tym po 2 minutach właściwej gry). I tyle o fabule, przejdźmy do innych informacji.

Niestety, to nie jest Pan X, którego pamiętam z mojego dzieciństwa…

Klimat to lata 20 ubiegłego wieku. Mamy więc kapelusze, Tommy Guny i „dżingle”(z których większość to zniekształcono-jazzowa wersja utworów muzyki klasycznej). Luksusowe wnętrza, panny w okrutnie dużych kapeluszach i długich sukniach z futrami, panowie w garniturach i kapeluszach, wszystko to tworzy bardzo dobry klimat. Jednak na klimacie jest jedna rysa- kamery. W 1920 roku nie było poruszających się kamer…

Teraz omówimy metody pozbawiania życia i czynienia bliźnim co sobie nie miłe. Mamy bardzo duży wachlarz broni. Poza standardowymi toporami, pałkami i łomami, mamy także możliwość skasowania wroga strzykawką z trucizną(która zabija bardzoooo powoli, a ofiara w tym czasie zwraca obiad), ręką od manekina(!), czy parasolem. Do tego dochodzi możliwość zamknięcia wroga w saunie lub w chłodni i podkręcenie(lub zmniejszenie) temperatury. Natomiast broni palnej jest jak na lekarstwo i nie ma do niej drugiego magazynka, czyli po wystrzelaniu się z pestek wyrzucamy nasze narzędzie mordu.

Innowacją i naprawdę świeżym pomysłem w tej grze jest połączenie FPS’a z…Simsami. Tak! Musimy jeść, pić, chodzić do toalety, spać , rozmawiać z innymi pasażerami, czytać książki, lub zabawiać się w inny sposób, a nawet udać się do psychoterapeuty, aby uspokoić serduszko po popełnianiu morderstw. Co najgorsze w czasie tych trywialnych czynności może zabić nas, nasz prześladowcza, należy więc mieć się ciągle na baczności. Możemy, także, aby zmylić polującego na nas draba, przebrać się w jakieś nowe ciuszki.

Kiedy już wiemy z czym to się je, mogę zająć się opisywaniem rozgrywki w trybie multi. Niestety, z tego co pamiętam(The Ship jest na moim hakniętym koncie) serwerów było bardzo mało, a gra została zapomniana. Mimo to zostaje gra z botami, która wystarczy do cieszenia się z produkcji.Zwłaszcza za taką cenę(ja The Ship kupiłem na Allegro za 15 zł, a ostatnio widziałem je w koszu z tanizną we wrocławskim Auschanie). Jednak przejdźmy do mięska. Mamy kilka trybów: Polowanie, Eliminacja i Pojedynek. O ile Eliminacja to zwykły Deathmatch, a Pojedynek to wariacja pierwszego. Skupmy się więc na polowaniu.

Każdy „myśliwy” zaczyna w wylosowanej kajucie(może to być klasa 3-najgorsza, lub klasa 1-najlepsza), zbiera z szaf „narzędzia pracy”, książki i inne badziewa, wszak w grze jest ekran ewkipunku, i rusza na polowanie. Na początku nie wiemy kim jest ofiara, trzeba ją więc zidentyfikować. W tym celu poruszamy się po pokładzie i rozmawiamy z ludźmi. Kiedy już wiemy kim jest ofiara, należy zwabić ją do cichego zakątka(lub przekupić strażnika, by w czasie morderstwa patrzył w inną stronę) i zatłuc. Musimy przy tym pamiętać aby nie złapał nas strażnik, lub nie przyłapał świadek. Musimy też uważać na innego myśliwego, gdyż poza łowcą jesteśmy także ofiarą, uciec mu, lub zarąbać.

Najlepszą metodą na uniknięcie zabójstwa jest trzymanie się w miejscach publicznych, w których są świadkowie, kamery i przekupni strażnicy. Natomiast przeciwnik może nas śledzić i zabić w wychodku w czasie, w którym każdy człowiek ceni skupienie i prywatność. Co do strażników, nie możemy poruszać się po całym statku swobodnie, lub chodzić z bronią w ręku, gdyż możemy trafić na kamerę, lub ochroniarza i wylądować w więzieniu. Mimo tego, więzienie jest miejscem w którym możemy ukryć się przed prześladowcą, ale ceną tego jest stracenie tropu naszej ofiary, oraz przedmiotów mordu.

The Ship jest grą wyjątkową. Jest na Source, łączy Simsy i FPS’y. Za cenę za jaką woła dystrybutor warto sprawdzić i polecam to zrobić, gra wcale, ani graficznie, ani grywalnościowo(ale piękny niegramatyczny wyraz…) , się nie zestarzało. Sprawdźcie, warto! Ja też w najbliższym czasie kupię swój egzemplarz…

Wybaczcie lekką „bylejakość”-pisane na szybko.

Informacje o mrkarrmel

Chłopiec z prowincji.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne, Wpisy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „The Ship, czyli morski Hitman

  1. zwieracz pisze:

    Kiedyś w to zagram… kiedyś na pewno 🙂

  2. Pingback: Sequel The Ship na Kickstarterze | Blog Karrmela

  3. daltesta pisze:

    wrocławski Auschan?
    karrmel to ukryta opcja niemiecka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s